Jako wielki fan serii Top Gear, postanowiłem się przyjrzeć czy najnowsza 23 seria tego programu, ta bez „Brytyjskiej Trójcy” nadal powinna nazywać się Top Gear czy może to już nie to samo.

Jak pewnie wiecie w najnowszej serii Top Gear (23) nie mamy już Jeremiego, Jamesa i Richarda. Z powodu kłótni producenta programu z Clarksonem doszło do rozłamu i Jeremy musiał opuścić program, a za nim poszli jego kompani: May oraz Hammond.

Niedawno BBC zakończyło emitować najnowszą serię Top Gear z nowymi prezenterami i trzeba przyznać, że dobrego startu to oni nie mieli. Recenzje niezbyt pochlebne, odwołanie świąteczne odcinki, słaba oglądalność i program opuścił główny prowadzący: Chris Evans.

Czyli mamy totalną klapę, czy może jest jednak coś ze starego przebojowego Top Gear co może się podobać. Postanowiłem to sprawdzić i podzielić się tą opinią.
Wpis podzieliłem na trzy części:
– Pierwsza: to co mi się podoba w nowej serii
– Druga: to czego brakuje w nowej serii
– Trzecia: oceniam nowych prezenterów

in PLUS

To mi się podoba w nowym TOP GEAR

SAMOCHODY

Top Gear zawsze był programem, gdzie mogliśmy zobaczyć egzotyczne samochody szalejące na torze. Nic w tym temacie się nie zmieniło, dalej widzimy jak McLaren pędzi bokiem po trasie czy inne egzotyki latające po torze dymiąc z tylnych opon.

ROZPIERDZIEL

Kiedy oglądasz inne programy motoryzacyjne to widzisz jak delikatnie obchodzą się z nimi testerzy, aby ich nie uszkodzić. Top Gear to inna bajka, gdzie można zobaczyć przykładowo jak: Bentley szaleje po szutrowych drogach, czy jak w najnowszej serii, gdzie: Porsche Macan, Jaguar F-Pace i Mercedes GLC zmagają się na pustynnych drogach. Dalej mamy coś, czego próżno szukać w innych programach, dzięki czemu dowiadujemy się m.n: czy super samochody to nie auta którym odpadają kółka przy spotkaniu z większą dziurą. Mówiąc inaczej, czy są za delikatne na dziurawe drogi… nie są.

ROZRYWKA

Top Gear to nie nudne suche testy, ale rozrywka z motoryzacją w tle i to także zostało. Dziwne testy, wyzwania, zabawa za kamerą jest dalej więc można z cola i chipsami patrzeć na ten program jak na film, gdzie nie ma miejsca na motoryzacyjne nudy.

ZDJĘCIA, MONTAŻ i REŻYSERIA

Każdy odcinek Top Gear to taki mały Fast & Furious, gdzie mamy świetne, dynamiczne sceny których nie powstydziłoby się Hollywood.
Chłopaki od zdjęć dają radę jak kiedyś, dzięki czemu na program można tylko patrzeć ze względu na same ujęcia.

CHRIS HARRIS

Jeden prezenter który wybija się z reszty, ale o tym będzie później…

in MINUS

To mnie drażni w nowym TOP GEAR

POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA

Widać, że cały program na siłę jest tak przygotowany, aby wszyscy byli zadowoleni: Anglik, Amerykanin, kobieta czy czarnoskóry. Widać, że prezenterów dobierano głównie, aby zademonstrować tak zwaną tolerancyjność, co niestety negatywnie odbiło się na całym programie…

PREZENTERZY

Kiedy do programu motoryzacyjnego głównym kryterium wyboru prezenterów nie jest pasja czy zamiłowanie do motoryzacji, ale coś innego to wierzcie mi, z tego nie może wyjść nic dobrego. Niestety tak mamy w tym przypadku, gdzie mamy zbieraninę ludzi którzy kompletnie do siebie nie pasują. Przez to program wygląda trochę jak firmowa impreza na której każdy musi udawać, że się lubi i nie wypada powiedzieć, że jest inaczej. Jest sztucznie, na siłę i bez charakteru: ot tak ludzie opowiadają o samochodach, ale nie czuć tam pasji, zamiłowania do tego co robią – po prostu wykonują swoją robotę.
P.S.: jest jeden wyjątek, ale o tym będzie później.

BRAK “CHEMII” POMIĘDZY PROWADZĄCYMI

Wystarczy zobaczyć sobie stary odcinek z „brytyjską trójcą”, a potem puścić ten nowy i od razu zobaczysz różnicę pomiędzy prezenterami. Starą serię ogląda się jak przygodę trzech kumpli, którzy po prostu lubią to co robią i świetnie bawią się na palenie. Wiadomo, że jest to wyreżyserowane, ale czuć ich swobodę w stosunku do siebie, a co za tym idzie nie maja problemu żartować z siebie: sarkazm goni sarkazm.
W nowej 23 serii mamy do czynienia z ludźmi, którzy wykonują swoją pracę, przez co żarty nie śmieszą, nie bawią, a całość odgrywanego odcinka sprawia wykonywanego na siłę i od niechcenia – taki kolejny dzień w pracy.

TREŚĆ

Można mówić, że Jeremy to tylko show-mann, a nie prawdziwy tester samochodów, ale ja się z tym nie zgodzę, ponieważ facet jeździł chyba każdym modelem auta. Przy takim doświadczeniu ma się ogromną wiedzę, aby odróżnić: auto słabe o tego świetnego i dla mnie Clarkson potrafi świetnie wyczuć charakter samochodu. Dzięki temu z takiego programu można dowiedzieć się które samochody: świetne się prowadzą, a które pomimo ogromnych kwot jakie kosztują, nadają się tyko na plakaty do powieszenia nad łóżko.
Kiedy oglądałem najnowszą 23 serię to testy nie przedstawiały mi wartościowej dla mnie treści: mam wrażenie, że Ci ludzie się kompletnie nie znają na tym co robią i tylko oglądam wyreżyserowany spektakl.
Chodzi o to, że oglądając starą serię po zobaczeniu testu mogłem powiedzieć: „Oooo… to faktycznie musi być super fura”. Kiedy oglądałem nową serię to moje odczucia były takie: „Ooooo… fajny test”. Widzicie różnice?!

PREZENTERZY

Eddie Jordan

Biznesmen z Irlandii mocno związany z motoryzacją, w młodości siadał za kółko w Le Mans, prowadził własny zespól F1.

Kompletnie bez charakteru, nie przedstawia żadnych emocji i nudny jak tasiemce serialowe. Podobno ten typ to kopalnia wiedzy motoryzacyjnej tylko chyba o wszystkim zapomniał, ponieważ jedyne co robi w programie to rzuca nudnymi hasłami. Naprawdę nie wiem na jakiej podstawie on się tam znalazł.

1/10 – nieporozumienie.

Sabine Schmitz

Kierowca rajdowy z Niemiec, pojawiała się także w niemieckim programie motoryzacyjnym “D Motor”.

Sztuczna jak plastik, opowiada jakby czytała z kartki i jedyne emocje jakie może z siebie wydusić to jakieś: prykanie i uśmieszki. Może i potrafi jeździć i występowała w niemieckim programie motoryzacyjnym, ale do Top Gear kompletnie nie pasuje.

2/10 – bardzo zła

Chris Evans

Jeden z najpopularniejszych prezenterów w brytyjskiej TV

Pajacuje, skacze, krzyczy zachowuje się jak klaun w cyrku, przez to traci wiarygodność. W studio jest tragiczny, aż nie chce się go słuchać za to na planie filmowym dodaje trochę „radości” do całego filmu. Problem z nim jest taki, że: na planie wypada nienajgorzej nie dlatego, że jest taki dobry, ale dlatego, że reszta jest także słaba.

4/10 – ujdzie

Matt LeBlanc

Amerykański aktor znany przede wszystkim z serialu „Przyjaciele”. Pasjonat motoryzacji.

Bardzo nierówny. Są momenty, gdzie widać, że świetnie się bawi na planie i całkiem przyjemnie się na to patrzy, ale czasami zachowuje się jak jakiś terminator. Coś tam buczy pod nosem, bez emocji, bez jaj. Ma potencjał, ale jest jakiś taki przymulony, jakby mu się nie chciało.

5/10 – średni

Rory Reid

Dziennikarz związany z motoryzacją i technologią.

Chłopak ma potencjał, ale brakuje mu daru przekonywania. Fajnie się go słucha, bo opowiada tak emocjonalnie i z życiem, ale nie kupuję tego co mówi. Sprawia wrażenie prezentera, który akurat załapał się do programu motoryzacyjnego i nie jest to, to co lubi robić, ale po prostu dobrze wykonuje swoje zadanie.

6/10 – niezły (top gear)

Chris Harris

Dziennikarz motoryzacyjny i kierowca rajdowy. Znany z tego że nie boi się dowalić producentom samochodowym.

Gwiazda tego Show. Zna się na motoryzacji, ma charakter, potrafi niesamowicie opowiadać nawet o nudnych technicznych sprawach. Widać, że to wielki entuzjasta samochodowy, który uwielbia bawić się za kołkiem i sprawia mu to niesamowitą radość. Dla mnie jest mega.

9/10 – rewelacyjny

Tak jeszcze dla porównania oceny:

Jeremy Clarkson, James May i Richard Hammond mają ode mnie 10/10… i nie zamierzam się Z tego tłumaczyć 😉

PODSUMOWANIE (top gear)

Jeśli lubisz oglądać fajne auta, ciekawe testy i luźną rozrywkę to najnowsza wersja 23 seria Top Gear może przyciągnąć Cię przed ekran. Jeśli jednak oczekujesz atmosfery i charakteru jaki panował w starej serii to bardzo się rozczarujesz, bo nowa na tym polu jest porażką.

Ujmę to w ten sposób: dostajesz dwa podobne dania. Te pierwsze jest zrobione z mrożonek i z mięsa z supermarketu, te drugie natomiast przygotowane jest ze świeżych warzyw i najwyższej jakości mięsa.
Jednym i drugim się najesz, ale doznania smakowe to już zupełnie inna liga. Tak właśnie jest z najnowszą wersją Top Gear, kiedy porównasz ją do starej, dalej nacieszysz oko fajnymi autami, ale już nie będzie smakowała tak dobrze.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o