Sponsorem dzisiejszego odcinka jest literka M, jak “Malkontent”. Tak, zgadza się – będziemy marudzić, wybrzydzać, krytykować oraz piętnować pewne zachowania na drogach (i poboczach). Bez zbędnego owijania w bawełnę, bez nadawania specjalnej kolejności, oto lista rzeczy, które działają na nas jak płachta na byka:

  1. Zacznę od zjawiska, które nasi sąsiedzi zza Odry określają mianem polskiego sportu narodowego, czyli oddawania moczu na poboczach. Ilustrować chyba nie ma potrzeby, a tym bardziej opisywać. Problemem nie jest brak odpowiednich miejsc do załatwiania swoich fizjologicznych potrzeb, lecz zwyczajnie brak kultury. Przypadki “nawadniania” okolicy podczas gdy obok znajduje się toi-toi, tudzież do dyspozycji jest cała infrastruktura (dla przyp. MOP – Miejsce Obsługi Podróżnych), nie wspominając już o sieci stacjach benzynowych są u nas niestety na porządku dziennym. Widok takich delikwentów często idzie w parze z innym zachowaniem po ukończeniu tejże czynności: rzucenia przekleństwem, splunięcia na ziemię i oczywiście brakiem umycia rąk. No i do tego ten pozostawiony po sobie smród… Brawo rodacy!
  2. Skoro o odchodach była mowa, to przejdę płynnie (słowo nawiązujące do tekstu wyżej) do tego, co de facto generuje chęć wypróżnienia się, a mianowicie jedzenia i picia za kółkiem.

Ja rozumiem, że się wszystkim spieszy, że zasady higieny i bezpiecznego podróżowania nie zawsze obowiązują pod dachami naszych aut, ale na litość boską NIE WYRZUCAJCIE PETÓW, BUTELEK I RESZTEK ŻARCIA PRZEZ OKNA!!!

3. Piaskiem po oczach – skoro już poruszyłem temat latających przedmiotów, to nie sposób nie wspomnieć o podobnym zjawisku w odniesieniu do piasku, żwiru, kamieni, itp. itd. wystrzeliwujących spod kół poprzedzających nas pojazdów. A co jeśli taki pojazd zgubi podczas transportu źle zabezpieczony towar? Zapraszamy tutaj: LINK.

4. Pseudoparkowanie tudzież porzucanie aut – do tego worka wrzucam wszystkie przypadki zatrzymywania i pozostawiania auta w niedozwolonych miejscach, parkowania poza wyznaczonymi miejscami/pasami, zajmowanie miejsca osobom niepełnosprawnym, okupowanie miejsc parkingowych dla rodzin, blokowanie innych aut, itp. itd.

Autentyk, zdjęcie mojego autorstwa.

5. Jazda na “podwójnym gazie” – mamy z tym problem i to baaardzo duży. Choć świadomość w społeczeństwie rośnie i coraz częściej słyszy się o osobach reagujących na pijanych mistrzów kierownicy, to jednak ilość zdarzeń jest wciąż zatrważająca. To jeden z tych tematów, których tutaj nie wyczerpiemy i z pewnością należy mu się osobny wpis.

6. Lekceważenie przepisów i znaków drogowych oraz innych uczestników ruchu, w tym brak współpracy na drodze – “Polak mądry po szkodzie”, skoro dotychczas się udawało, to będzie kontynuować dobrą passę… Z czego to wynika? W mojej skromnej ocenie z braku należytego egzekwowania kar, piętnowania takich zachowań i ogólnemu przyzwoleniu do bycia $%$#$%.

7. Stan techniczny pojazdów oraz garażowa inżynieria (cieknący olej, odpadające elementy karoserii, brak oświetlenia, czteroślad, dymienie, klekot, etc.) – pomimo, że sytuacja na polskim rynku ulega poprawie, to nadal jest to żółwie tempo zmian. Przez wiele lat pracowaliśmy na miano śmietnika Europy, sprowadzając stare, wysłużone, często rozbite auta z innych krajów, a w ostatnich latach również sporo pojazdów m.in. z amerykańskich ubezpieczalni trafia do Polski. Zawsze byliśmy mistrzami szukania okazji, zawsze potrafiliśmy coś załatwić, zawsze musiało być tanio (bo przecież do zamożnych społeczeństw nie należymy…chyba…jeszcze?). I w ten też sposób często kształtujemy nasz rynek i nasze motoryzacyjne realia. Szpachla, trytytki, szwagrowy poradnik, szemrane części, pieczątka sąsiada diagnosty i ruszamy na drogi. Oczywiście nieco uogólniam i wyolbrzymiam, ale o powadze sytuacji zdacie sobie sprawę wówczas, kiedy w jakiś sposób (miejmy nadzieję, że przypadkowy) traficie do kręgu nieuczciwych i pozbawionych skrupułów handlarzy i ich sieci kontaktów.

8. Włażenie pieszych pod koła i zajeżdżanie autem podczas cofania – nazywam takie osoby zombiakami. Może jestem już wyczulony, ale ilekroć wrzucam wsteczny, to w lusterku pojawia się zawsze postać w odległości kilku centymetrów od mojego pojazdu, kompletnie nie zważająca na próbę włączenia się do ruchu i nie reagująca na dźwięk ruszającego auta. To samo tyczy się kierowców, którzy widząc cofający pojazd często nawet przyspieszają i utrudniają włączenie się do ruchu (nie wspominając już o przypadkach podjechania i zatrzymania się tuż za pojazdem cofającym).

9. Zostawianie auta pod dystrybutorem w celu oddania się konsumpcji. Tym razem nie chodzi mi o hotdogowe imperium (LINK) lecz o sytuację, w której kierownik/kierowniczka pozostawia swój pojazd na stanowisku do tankowania podczas gdy sam/sama wprowadza w siebie w tym czasie kalorie w pobliskim bistro.

10. Rozmowy przez telefon, zabawa tabletem, odpisywanie na smsy – wspomniałem wcześniej w jednym z punktów o zachowywaniu bezpieczeństwa na pokładzie. Korzystanie z telefonu bez zestawu głośnomówiącego jest tutaj koronnym przykładem. Spóźniona reakcja, brak skupienia, zbytnie rozluźnienie (…proszę dopisać do listy wg. własnego uznania…). Do tego dochodzi czytanie i pisanie SMS’ów za kółkiem – o zgrozo! Zdarza mi się spotykać na drodze (i to nie tylko stojąc na światłach) osoby korzystające z tabletów podczas jazdy.

” po co korzystać z telefonu, Czy TABLETU skoro są ekrany dotykowe” – słyszę często takie głosy.

… ale z pseudo-przydatnymi i rozpraszającymi uwagę kierowcy gadżetami rozliczymy się w następnym wpisie z tej serii.

Poniżej zamieszczamy wyniki badań przeprowadzone przez TNS Polska pod koniec 2016 roku. Czy od tamtej pory coś się zmieniło? Zachęcamy do komentowania i udzielania się w naszych mediach społecznościowych.

GRZEGORZU – PRZEKAZUJĘ MIKROFON TOBIE

A teraz moje TOP 6 – Grzegorz.

1: TUTAJ WYLEJEMY A POTEM KAMYCZKI I FAJRANT.
Ja rozumiem, że drogi trzeba cały czas naprawiać, ale szkoda że zarządcy dróg nie zdają sobie sprawy, że nie każdy jeździ KAMAZEM! Inaczej mówiąc: nie zdają sobie sprawy, że to co wylewają na drogę: lepik, tera (czy jak to się tam nazywa) mocno niszczy lakier samochodu, a kamyszki które potem sypią na ten lepik, mogą zniszczyć np: układ hamulcowy.

2: POWODEM WYPADKU JEST…
Wkurza mnie to, że policja zawsze ma ten sam komunikat jeśli dojdzie do wypadku:

  • nie ważne, że przejście dla pieszych jest w takim miejscy, że nie sposób zauważyć pieszego;
  • nie ważne, że droga została tak wyprofilowana, że wystarczy lekki deszczyk i każde auto ląduje w rowie;
  • nie ważne, że z auta przed Tobą wyciekł olej i wpadłeś w poślizg;
  • nie ważne, że zarząd dróg zaoszczędził i nie dał odpowiedniego podkładu pod asfalt i dany odcinek przy temperaturze 4 stopni zmienia się w lodowisko;
  • nie ważne, że na drodze była dziura tak wielka że zmieściłby się do niej słoń.

Te oraz inne czynniki nie mają znaczenia, bo zawsze jest ten sam komunikat policji: “powodem wypadku było niedostosowanie prędkości do warunków na drodze”

3: WYGRYWA TEN CO BĘDZIE BLIŻEJ
Ok, teraz mamy kwarantannę, więc ludzi na dworze nie widać, ale rok wcześniej w ładną pogodę można było zauważyć, że Polska to AKTYWNY naród: biegi, rowery, spacery itd.
No ale potem taki jeden czy drugi AKTYWNY jedzie na zakupy do marketu i zapomina o tej całej AKTYWNOŚCI czyli sporcie, więc nie zaparkuje trochę dalej i zrobi sobie krótki spacer: CO TO, TO NIE!
Przy markecie odpala mu się tryb: RYWALIZACJA, wiec pcha się tym swoimi wielkimi SUVem pod same drzwi, a jak tam nie ma już miejsca – to parkuje na miejscu dla niepełnosprawnych bo przecież: WYGRYWA TEN CO BĘDZIE BLIŻEJ WEJŚCIA.

4: PRAWY DO LEWEGO
Powiedzcie mi co tak ludzi ciągnie do tego lewego pasa? Poważnie nie rozumiem sytuacji, gdzie mamy noc, ruch praktycznie zerowy, autostrada trzypasmowa i można spotkać kierowców, co kurczowo trzymają się lewego pasa, pędząc przy tym całe 120 km/h i to jeszcze z górki. DLACZEGO?!

5: TO CHYBA TUTAJ!
Rozumiem, że w dzisiejszych czasach ludzie mają sporo na głowie i interesują się głównie własnymi sprawami, no ale czasem warto pomyśleć o innych!

Może akurat za Twoim autem jedzie inny samochód i kierowca tego auta, nie skończył kursu czytania w myślach i nie wie, że Ty za sekundę zatrzymasz się w miejscu, bo przecież szukałeś ulicy: BĘDĘ GWAŁTOWNIE HAMOWAŁ BO TO CHYBA TUTAJ, A TY TAM Z TYŁU POWINIENEŚ PRZEWIDZIEĆ TEN MANEWR.

6: OD RAZU NA GŁĘBOKĄ WODĘ
Pamiętam kiedy uczyłem się jeździć, czyli miałem lekcje jazdy i pierwsza moja lekcja odbywała się na uboczu, tam gdzie jest mały ruch i dopiero kiedy instruktor uznał że ogarniam, to dopiero wtedy zabrał mnie do centrum do tak zwanej miejskiej dżungli.

Jednak dzisiaj jest inaczej, bo: mamy szczyt, więc nerwówka na drodze, a w środku tego wszystkiego samochód z “L” na dachu oraz instruktorem, który chyba nażarł się tabletek na uspokojenie i nic go nie rusza: nawet to że jedzie tak wolno że właśnie wyprzedziła ich starsza Pani na rowerze, która wraca ze spożywczaka z dwiema reklamówkami zakupów.

Tyle z naszej strony a teraz czas na WAS – do dzieła 😉

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] jednym z poprzednich wpisów pastwiliśmy się z Grzegorzem (ale tylko troszeczkę) nad zachowaniami kierowców i pasażerów na […]