Odkąd człowiek chodzi po świecie spotyka na swojej drodze przeróżne przeszkody i problemy, a co za tym idzie, nasze mózgi ewolucyjnie przystosowane są do ich rozwiązywania. Rzecz jasna staramy się wszystko upraszczać i sprowadzać do sytuacji, w której jedno jest czarne, drugie zaś białe. Przykładowo – ciężkie przedmioty z natury są… ciężkie, a więc trudno jest je przemieścić z jednego miejsca na drugie. Pewien Sumeryjczyk, jakieś 3500 lat temu wpadł z kolegą na pomysł, że zamiast nosić te ciężkie deski na plecach można by położyć je na konstrukcji, do której przymocowane będą okrągłe krążki ze ściętego drzewa. Przypuszczam, że tak mniej więcej powstało koło.

Sumerowie wynalazek koła napęd awd

Mam również powody przypuszczać, iż mniej więcej 10 minut po tym, jak na pierwszy wóz z kołami ktoś zapakował mnóstwo drewna, okoliczne zwierzęta pierzchały w popłochu przed pełnym wściekłości przedstawicielem homo sapiens ciskającym na lewo i prawo Sumerskie przekleństwa. Co poszło nie tak? Koło pękło, wóz się przewrócił, a całe drewno spadło w błoto. Szczerze powiedziawszy nie jestem do końca przekonany czy tak było, ale ta analogia w prosty i piękny sposób oddaje naturę sytuacji, o której chciałbym Tobie, drogi czytelniku bądź czytelniczko, opowiedzieć. Ale chwila chwila – myślisz sobie zapewne – chciałem dowiedzieć się o co chodzi z tym napędem AWD, a tutaj od kilku linijek czytam o facecie, który popsuł swój wóz drabiniasty. Jaki to ma związek? Otóż ja również jestem człowiekiem, który uwielbia utrudniać sobie życie pozornie je upraszczając. Po co więc ta cała szopka z Sumerami? Wydawać by się mogło, że zwyczajnie nie miałem lepszego pomysłu na wstęp. Lecz tak naprawdę, chciałem przez to pokazać, że życie nie jest czarno-białe, zaś każde pozorne rozwiązanie pewnego problemu niesie ze sobą masę kłopotów, z którymi później musimy się zmierzyć.


Zacznijmy zatem od szybkiego przypomnienia tematu – samochód do przemieszczenia potrzebuje napędu. Możemy siłę wytwarzaną przez silnik przekazywać na koła w kilka różnych sposobów. Może mieć on napęd na koła tylne, a co za tym idzie, da nam to mnóstwo frajdy z jazdy, ale może także przynieść pewne przykre konsekwencje, jeżeli trafi w mało delikatne lub niedoświadczone ręce.

Bmw M2 nurburgring crash napęd awd

Możemy również zbudować pojazd, który pędzony będzie na przednią ośkę. Tylko, że wtedy nie jest już tak zabawnie, a jeśli przegniemy z wielkością turbosprężarki może okazać się, że skręcanie nie jest ulubioną dyscypliną Waszego autka…

Opel Vectra OPC Napęd fwd

Inżynierowie od dawna zdawali sobie sprawę z problemów, jakie niosą ze sobą napęd przedni oraz tylny. Projektują w końcu samochody zawodowo, wydaje się więc, że mogą mieć jakieś pojęcie na ten temat. Tym bardziej dziwi, że dopiero na przełomie lat 80tych i 90tych, dokładnie w 1980r. Audi jako jeden z pierwszych producentów wpadło na pomysł, że w aucie osobowym można zastosować napęd stały na wszystkie cztery koła. Rzecz jasna, o wiele wcześniej powstawały konstrukcje AWD i tak pierwszym autem osobowym z napędem na wszystkie cztery koła i silnikiem umieszczonym z przodu był Spyker 60 H.P. już w 1903r.

Spyker 60H.P. - napęd awd

Co więcej, zaraz cała masa z Was oburzy się mówiąc, że przecież auta terenowe napęd 4WD mają już od dziesięcioleci i zada sobie pytanie – co ja tutaj za herezje wypisuję? Jasne, że auta terenowe mają napęd 4×4 od zarania dziejów (pomijając różnicę między 4WD i AWD, ale to kiedy indziej). Jednakże to dopiero Audi sprawiło, że producenci aut osobowych na serio zaczęli traktować takie rozwiązanie jako godne uwagi. Śmiem twierdzić, że dużej części z Was z napędem AWD najbardziej kojarzy się Quattro, a to dzięki magii i całej otoczce, jaką Audi perfekcyjnie wykreowało wokół swojego rozwiązania. Zapewne oczywistym jest także fakt, że swoje początki Quattro miało w rajdach WRC, za to przeczytać można gdzieniegdzie, że napęd ten wywodzi się ze zlecenia od… wojska. Jednakże mało kto zastanawia się, dlaczego ówczesny zarząd Audi zdecydował się niejako przetestować swój napęd właśnie w rajdach WRC. Otóż w latach 80-tych w motosporcie panowało przekonanie przeradzające się w kult, iż napęd RWD jest najlepszy. Na ówczesnych oesach królowały takie konstrukcje jak Lancia Stratos czy Ford Escort 1800, zaś regulamin nie dopuszczał nawet uczestnictwa w zawodach konstrukcji, posiadających napęd na więcej niż jedną oś. Inżynierowie Audi doskonale zdawali sobie sprawę, że na luźnych, śliskich, dziurawych, a nie rzadko też zaśnieżonych nawierzchniach największym problemem nie było osiągnięcie większej mocy, a efektywne przekazanie jej na koła bez powodowania uślizgu. Żeby tego było mało, z każdym rokiem konstrukcje konkurencji dostawały co raz więcej mocy, a więc i na suchym, dobrze przyczepnym asfalcie problemem był uślizg osi napędowej. Rzecz jasna jest to zjawisko bardzo efektowne, jednakże z punktu widzenia czysto matematycznego – kompletnie bezsensowne, gdyż każdy poślizg to utrata cennych ułamków sekund, które oddalają nas od miejsca na podium.

Lancia Stratos WRC Napęd rwd

W takich warunkach każdy zdroworozsądkowy fizyk pracujący w Stuttgarcie dawał swoim przełożonym jasny przekaz – zamontujmy w aucie napęd na cztery koła i poślijmy je na odcinek specjalny – na śliskich i luźnych nawierzchniach konstrukcje RWD i FWD nie mają zwyczajnie szans, bo to co stracimy na prostych i czystych odcinkach asfaltowych przez większą masę i opory, nadrobimy z naddatkiem na każdym zakręcie i łuku, na którym jest trochę piasku. Nie ukrywajmy – rajdy nigdy nie odbywały się na gładkim, wyprofilowanym torze wyścigowym lecz na szutrze, w śniegu i błocie, a w takich warunkach napęd na cztery koła nie pozostawia złudzeń.

Subaru impreza WRX STi rally napęd awd

Przekonała się o tym również konkurencja, gdy po starcie w 1980r. w Austrii Audi zmiażdżyło ją bezapelacyjnie przewagą 20minut.

Audi Quattro napęd awd

A dla bardziej ciekawskich, których historia Audi zaintrygowała od rajdowej strony, mam dobre wieści:

Tutaj redaktor Grzegorz opisuje początki modelu Quattro – co prawda w innym kontekście ale materiał na pewno Was nie znudzi 🙂


Tak oto kończymy ten artykuł, konkluzją, że napęd AWD jest najlepszy. Dziękuję za uwagę i pamiętajcie! Życie jest zbyt krótkie, żeby…

Chwileczkę, chwileczkę. O ile mnie pamięć nie myli to tak właśnie mówią wszyscy miłośnicy napędu AWD, zarówno ci z obozu Quattro jak i Symmetrical AWD Subaru. AWD najlepsze koniec kropka, rozwiązaliśmy Wasz spór miłośnicy przedniego i tylnego napędu! Porzućcie więc swoje Beemki i Hondy i wsiadajcie w Audi i Subaru. Ale przecież my na co dzień nie jeździmy z pedałem w podłodze po odcinku specjalnym gdzieś po środku niczego w środkowej Australii. Odważnie pozwolę sobie również stwierdzić, iż znakomita większość użytkowników aut osobowych nie ma okazji na co dzień holować tira, który właśnie ugrzązł w śniegu – no chyba, że się mylę, w takim razie poprawcie mnie proszę w komentarzu…

Audi napęd awd
Chociaż z drugiej strony… w Rosji takie akcje są na porządku dziennym…

A skoro tak, to może wcale nie potrzebujemy tego wspaniałego napędu AWD? Spójrzmy na to wszystko jak zawsze z trochę innej perspektywy i klasycznie odpowiedzmy sobie na pytanie:

Po co w aucie montowany jest napęd na wszystkie koła?

W gruncie rzeczy ideą stałych napędów AWD jest umożliwienie przekazania większego momentu obrotowego z silnika na nawierzchnię poprzez koła i efektywne jej użycie. Z podstawami fizyki na pewno każdy z Was miał styczność. Czy to w szkole, na studiach, a nawet w rzeczywistości. Raczej każdy z nas wie, że aby poruszyć jakimś ciałem zamontowanym na kołach potrzebne są dwie rzeczy – odpowiednia siła i powierzchnia, od której można się ”odepchnąć”. Siłę już mamy – to nasz silnik, wytwarzający moment obrotowy przekazywany na koła. Teraz potrzebujemy odpowiedniej nawierzchni o odpowiednim współczynniku tarcia. Jeżeli opona na styku z asfaltem/piaskiem/lodem nie jest w stanie pokonać tarcia, a więc po ludzku silnik jest zbyt słaby aby ten opór pokonać, mamy do czynienia z odpychaniem się. Koła niejako próbują odepchnąć drogę, ale z uwagi na to, że auto jest lżejsze od drogi – każda akcja rodzi reakcję i mamy do czynienia z odepchnięciem samego pojazdu. Jednakże tak jak dla każdego z Was jest to oczywiste, tak większość z Was miała przyjemność utracić przyczepność. Wystarczy, że ktoś z Was poślizgnął się na podłodze w śliskich skarpetkach – to samo dzieje się z kołem, gdy siła przyłożona do niego jest większa niż może znieść tarcie powstające na styku opony z nawierzchnią. Proste prawda?

Napęd AWD czasem się przydaje… na przykład można wykopać się z zaspy

zimowe szaleństwo napęd awd rwd fwd

Opowiem Wam pewną historyjkę. Otóż na studiach miałem kolegę, który miał na imię Bob. No więc Bob był miłośnikiem aut sportowych z tylnym napędem, w tamtych czasach poruszał się BMW E36 2.8 o mocy coś około 190 KM, napęd rzecz jasna tylko na tylną ośkę. Bardzo dobrze prowadzące się, lekkie, tylnonapędowe auto z początku lat 20 – tych.

Bmw e36 napęd rwd

Pewnego razu, gdy wybieraliśmy się na małą przejażdżkę, nastała aura wręcz wymarzona wydawało by się, dla każdego kierowcy tylnonapędowego auta o sportowym zacięciu…

zaśnieżona droga napęd rwd awd

Wskoczyliśmy zatem z moim kolegą Bobem do auta i ruszyliśmy przed siebie. Jakież wielkie było zdziwienie Boba, gdy na światłach stanął w szranki z przedstawicielem rodzinnego kombi, czy też może jednego z pierwszych przedstawicieli SUV’o-crossovero-uterenowionych kombi spod znaku Plejad…

subaru forester napęd awd

…który w przepięknym stylu upokorzył nas w starcie spod świateł. Podczas gdy Bimmer mielił kołami przy najmniejszym choćby muśnięciu pedału gazu, a wbijanie kolejno drugiego i trzeciego biegu niewiele dawało, japoński samuraj ochoczo i radośnie wyskoczył do przodu bryzgając dookoła śniegiem. Rzecz jasna Bob tłumaczył sobie, że to pewnie wersja z turbo – 170konna w dodatku dłubnięta na ponad 200 KM, ale to była zwykła, nudna do bólu wersja 2.0 115KM. Wyciągnijmy zatem wnioski z całej historii – otóż napęd na cztery koła sprawdzi się wszędzie tam, gdzie nawierzchnia jest śliska. Wszelkiego rodzaju obszary, na których jest dużo śniegu, drogi nieutwardzone, które po deszczu zamieniają się w rwący potok błota – to teren, w którym AWD nie ma sobie równych. Ogromna moc nie jest żadnym rozwiązaniem, a metoda „speed and power” daje raczej marne rezultaty. I doskonale było to ukazane w serii Top Gear (S19E06 „Africa Special” o ile mnie pamięć nie myli), gdy Jeremy, Richard i James podróżowali przez Afrykę w swoich rodzinnych, używanych kombi. Za każdym razem gdy Volvo i Bimmer zakopywały się i grzęzły na każdym kroku, Świnka Hammonda, radośnie podskakując, parła do przodu nie robiąc sobie nic z błota i kolein, przy okazji wyciągając od niechcenia dwie ciamajdy z tarapatów. Tak samo było w naszym przypadku – o wiele słabszy Japończyk skoczył do przodu jak kangur, gdyż był w stanie przekazać niemal cały dostępny mu moment obrotowy z kół na drogę. Mocniejsze auto Boba nie było w stanie przekuć nawet ułamka momentu wytwarzanego przez silnik w realną siłę, która byłaby w stanie poruszyć nasze auto. Jednakże ktoś z Was może pomyśleć hej hej – to nie jest problem wynikający z braku AWD, a jedynie problem aut z napędem RWD. Po części macie rację – ale jedynie po części. Bo jeśli dobrze pamiętam to Volvo James’a miało napęd na przednią ośkę i z gracją dotrzymywało tempa bimmerowi w grzęźnięciu gdzie popadnie. Być może zjawisko ślizgania się na zaśnieżonej nawierzchni jest słabsze w stosunku do tylnonapędowych konstrukcji, z uwagi na ciężki silnik dociskający niejako oś napędową do ziemi, jednakże występuje i niejednokrotnie uniemożliwia wykopanie się z zaspy czy też błota.

No dobrze, pomyślicie zatem. Ale znakomita większość nas nie jeździ na co dzień w warunkach choćby odrobinę zbliżonych do tych, które były ukazane w Top Gear. Zaś 20 metrów nieutwardzonej drogi do domu z reguły nie stanowi przeszkody nawet dla aut pędzonych na jedną oś. Ponadto dzisiaj zimy to nie te, co jeszcze kilka lat temu (zapewne wszystko przez te śmierdzące diesle !)

vw diesel musi dymić

Skoro tak, to po jakiego czorta potrzebny mi napęd na wszystkie koła? Jasne, może się kiedyś przydać, ale przecież nikt normalny nie wozi ze sobą siekiery i strażackich nożyc do cięcia metalu, tylko dlatego, że kiedyś mogą się przydać. Otóż problem powraca, gdy wejdziemy w wyższe przedziały mocowe. Jeszcze 20-25 lat temu, za auto o zacięciu sportowym, uważane były konstrukcje posiadające około 200 KM. Wtedy napęd na jedną ośkę był jak najbardziej adekwatny i wystarczający. Ale dziś pogoń za mocą trwa w najlepsze i tak 200 KM ma pierwszy lepszy Passat w dyszlu po czipsie, a auta sportowe to liga 300 +. Przy takiej mocy niepotrzebna jest półmetrowa warstwa śniegu na drodze. Wystarczy odrobina deszczu, a nierzadko nawet suchy asfalt, żeby tylnonapędowe auto stawało bokiem, FWD zaś radośnie pluło przodem, broniąc się rękami i nogami, żeby tylko czasem nie skręcić. Odpowiadając zatem na pytanie – czym w dzisiejszych mocnych autach sportowych jest napęd AWD – jest niejako lekarstwem, rozwiązaniem, które ma wyleczyć mocne tylnonapędowe auta z niebezpiecznej nadsterowności, oraz przednionapędowe pojazdy z bezsensownej podsterowności. I cudownymi przykładami są tutaj BMW M5, oraz Ford Focus RS Mk3.

BMW M5 napęd rwd

Producent, świadom rzecz jasna, opisywanego wyżej problemu, wyposażył 600konne monstrum w napęd na cztery koła, pomimo tego, że tradycją BMW na długo pozostawał napęd tylny w sportowych odmianach „M”. Co prawda xDrive to trochę bardziej skomplikowana architektura niż proste rozwiązania Subaru czy pierwsze generacje Quattro, ale zabezpiecza kierowcę przed niekontrolowanymi driftami przy każdym mocniejszym wciśnięciu pedału gazu. Co więcej, zawsze możemy go wyłączyć i poczuć tą obiecaną przez producenta „Radość z jazdy”.

Ford Focus RS Mk3 napęd awd

Drugi przykład z przeciwnego bieguna: Ford w swoich hot hatch’ach uparcie stawiał na FWD. Escort, Focus, a nawet Fiesta – zawsze pędzone były na przód, nawet w swoich sportowych odmianach. W najmocniejszej odmianie seryjnej RS Mk2 miał 305KM, a w wersji specjalnej nawet 350KM. Jednakże w kolejnej odsłonie Ford niejako przyznał się do błędu i postawił na stały napęd na wszystkie koła. Powód? Braki w przyczepności – pomimo tak rewelacyjnych rozwiązań jak zawieszenie RevoKnuckle czy przedni dyfer od Quaife, fizyki nie udało się oszukać. Efekt? Focus RS trzeciej generacji to rajdówka, która dorównuje konstrukcjom pokroju Lancera Evo czy Imprezy STi, a niektórzy twierdzą, że nawet je przewyższa.
A wiesz co potrafią te potwory, prawda?


AWD – remedium ostateczne… ale czy aby napewno?

Wygląda na to, że miłośnicy Quattro mieli rację, a ja straciłem kilka godzin życia, tworząc kolejne strony tego artykułu. Napęd na cztery buty rozwiązuje bolączki napędu RWD oraz FWD, o których pisałem ostatnio tutaj:
Po co w aucie napęd na tylną oś?
i tutaj:
Po co w autach tak często stosuje się napęd na przednią oś?
Problem niekontrolowanej nadsterowności nie występuje w tak dużym stopniu, bo przednia oś nie toczy się bezwładnie, a niejako „dociąga” do tylnej. Moc rozkłada się równomiernie pomiędzy wszystkie cztery koła, a nie jedynie dwa tylne, więc każda z 4 opon ma szansę się wykazać i nie jest przeładowana obowiązkami. Stąd problem znienawidzonej podsterowności znacząco się zmniejsza, gdyż cała moc nie trafia na koła, które miały przecież skręcać – a jest kierowana również na koła osi tylnej. Dwie pieczenie, na jednym ogniu ktoś mógłby rzec. Lecz o ile nie macie tak jak ja sklerozy, to pamiętacie zapewne krótką historyjkę o Sumerach, która służyła za wstęp do niniejszego, stanowczo już zbyt długiego artykułu – nadszedł czas aby wykorzystać ukrytą w niej alegorię. Nasz przyjaciel sprzed 3500lat znalazł sposób jak rozwiązać swój problem. W jego ślady poszli inżynierowie, którzy zastosowali napęd AWD w swoich pojazdach. I tak jak Sumeryjczyk, który 10minut po krzyknięciu „eureka” zdał sobie sprawę, że czeka go kolejna lawina problemów, które wynikają z nowego, pozornie cudownego rozwiązania, tak my użytkownicy winniśmy zdawać sobie sprawę ze wszystkich kłopotów, jakie niesie ze sobą posiadanie auta z napędem na cztery buty.

budowa napędu awd

Po pierwsze – masa. A masa, jest wrogiem wszystkiego. Auto z napędem AWD jest cięższe, przez te wszystkie wały, półosie czy dyferencjały, które przecież nie są zrobione z papieru ale z ciężkich odlewów stalowo/żeliwno/aluminiowych. Większa masa, to większa siła bezwładności, a więc gorsze właściwości jezdne. Auto z napędem AWD jest cięższe, a więc gorzej hamuje, gorzej skręca i wolniej przyspiesza. To dlatego Koenigsegg uparcie obstaje przy napędzie tylko na tylną oś.

koenigsegg agera rs napęd rwd

Większa masa i większe opory wewnętrzne układu AWD uniemożliwiają szybkie nabieranie prędkości przy wyższych przełożeniach z uwagi na większe opory wewnętrzne całego układu napędowego. Jednakże ten przykład jest mocno oderwany od rzeczywistości – przeciętny użytkownik nie odczuje wyraźnych problemów z hamowaniem z tytułu większej masy, czy tez gorszych zdolności do zmiany kierunku jazdy. Za to odczuje i to na własnej skórze – koszty i trudności w serwisowaniu. Cztery półosie napędowe, zamiast dwóch. Dwa mechanizmy różnicowe między kołami na każdej z osi, zamiast jednego. Do tego centralny mechanizm różnicowy. W stosunku do aut FWD dochodzi jeszcze wał napędowy. Te wszystkie elementy wymagają dodatkowego serwisu, olej wymieniamy w trzech dyfrach, a nie tylko w jednym. Dodatkowo auta sportowe, takie jak Lancer Evo, posiadają systemy aktywnego rozdziału momentu obrotowego pomiędzy koła, co realizowane jest w tym przypadku, poprzez hydrauliczną Pompę AWC – znacząco poprawia prowadzenie auta, ale ponownie winduje koszty serwisu. Część pojazdów AWD ma dodatkowe układy elektroniczne sterujące aktywnie rozdziałem momentu obrotowego pomiędzy koła, czy też dołączaniem poszczególnych osi. A jak z żywotnością dzisiejszej elektroniki jest, każdy z nas chyba doskonale zdaje sobie sprawę. Reasumując, każdy z tych elementów prędzej czy później ulec może uszkodzeniu, a wtedy zapewniam – koszta idą w tysiące.


napęd awd w śniegu

Dla kogo zatem jest napęd AWD? Dla tych wszystkich, którzy chcą korzystać ze swojego auta w trudnych warunkach. Wszyscy ci, którzy mieszkają w górach lub po środku niczego i chcą mieć 100% pewności, że bez względu na aurę i okoliczności – dojadą do celu. I dla tych z Was, którzy cenią sobie bezpieczeństwo i neutralność prowadzenia, przy jednoczesnym zacięciu sportowym do delikatnych uślizgów bokiem przy odpowiedniej pogodzie. Dla każdego z Was, kogo szlag jasny trafia, gdy tylko Wasz przednionapędowy bolid znowu pluje przodem i odbiera czysty fun z jazdy – AWD jest rozwiązaniem tych problemów. Jednocześnie musicie pamiętać – każde rozwiązanie jednego problemu, niesie ze sobą masę innych. Za napęd AWD przyjdzie słono zapłacić. Przy samym zakupie, podczas serwisu i ewentualnych napraw. Zaś bez odpowiedniego dociążenia przodu przed zakrętem – pomimo, że pędzony na cztery buty, wciąż będzie radośnie pluł przodem – ale o tym jak i o innych technikach jazdy, może następnym razem 😉

napęd FWD

Jeżeli zaś jesteście z tej grupy kierowców, którzy cenią sobie walory użytkowe auta, wolą spokojną jazdę i przedkładają ekonomię użytkowania ponad cechy sportowe – zwróćcie się bez wstydu w kierunku FWD. Na co dzień jest w zupełności wystarczający, niewymagający skupienia i uwagi, a jednocześnie potrafi zawstydzić nie jedno auto tylno czy cztero napędowe. W odpowiedniej konfiguracji zaś, może dać mnóstwo „gokartowej frajdy z jazdy” do której, wbrew powszechnej opnii, wcale niepotrzebny jest tabun koni pod maską.

napęd RWD drifting

Miłośników RWD z kolei, do tylnego napędu nie muszę chyba przekonywać – sami wiecie jakie korzyści płyną z użytkowania tego typu pojazdu i nie raz przekonaliśmy się na własnej skórze, jak niebezpieczny jest to rodzaj napędu. Ale skoro dalej kupujemy tego typu auta – znaczy, że warto wziąć na siebie to ryzyko 😉


Dajcie zatem znać, która opcja Wam najbardziej przypadła do gustu. I bez względu na to, na jakie auto się zdecydujecie, pamiętajcie – życie jest stanowczo zbyt krótkie, żeby jeździć autem bez charakteru…

napędy awd rwd i fwd

Źródła:
wynalazki-kuba
motor1
google
sportstandard
carsexplained
ytimg
wpimg
ytimg
cdntdreditorials
google
vmcdn
cloudfront
mklr
bauersecure
labourenergy
googleusercontent
ocdn
blogspot
bmwgroup
chevytv
circlesix
wallhere
4kwallpaper

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Fabian
Fabian
3 miesięcy temu

Jestem niewolnikiem przedniego napędu. Co nie znaczy, że nie miałem przyjemności poznać innego napędu. Przypuszczam, że całe życie będę korzystał z prostoty i niezawodności FWD co w moim mniemaniu jest zaletą. W odpowiednich rękach napęd jest nie ważny, lecz przyjemność z jazdy jaką nam daje każdy samochód. Moim pierwszym samochodem było Seicento z silnikiem 650cm i ręcznym ssaniem. Uwierzcie mi, żaden inny, ani kolejny samochód którym jeździłem i posiadałem nie dał mi tyle frajdy i adrenaliny niż 110km/h w białym Seicento 650cmm. No może po za jednym z pod znaku brykającego konika na torze Poznań. Ale to już inna historia.… Czytaj więcej »