Dzisiejsze stacje paliw to nie to samo co kiedyś. Teraz oprócz paliwa, mają także wiele pożytecznych rozwiązań, które ułatwią Ci życie, ale czasem ostro się na nie wkurzysz.

Ostatnio bardzo się spieszyłem, a w samochodzie już od dłuższego czasu świeciła się pomarańczowa ikonka paliwa, więc nie było wyjścia i trzeba było szybko zatankować. Samo tankowanie poszło gładko, ale już zapłacenie za paliwo nie było taką łatwą sprawą. (stacje paliw) Niby co w tym może być trudnego: tankujesz, idziesz do kasy, wyciągasz gotówkę albo kartę i płacisz. Proste…tylko, że osoby przede mną nie płaciły za paliwo, ale załatwiały różne sprawy. Od wyboru hot-doga, wysłanie lotka po…

Kiedy tak stałem i wkurzałem się na uciekający czas to miałem natchnienie: wpadłem na pomysł aby zrobić listę: 10 sytuacji które wkurzają na stacji paliw. To jest ta lista:

Z drugiej PERSPEKTYWY

No to teraz się zacznie 🙂 Hejtujemy stacje 😉 Ja się wtrącę bo mam nieco inne zdanie na ten temat, inny punk widzenia, tak zwaną INNĄ PERSPEKTYWĘ 😉

Gabriela Łukoszek

– Przepraszam, którędy do kasy?
– Tam, gdzie najdłuższa kolejka.

— po PIERWSZE primo —

Kasy dla wszystkich.

Rozbudowały się te współczesne stacje benzynowe: zakupy spożywcze, kanapki, kawy, fast-food, lotek, alkohol i inne pierdoły. Wszystko to jest dziś dostępne na stacji paliw. Tylko, że dalej jedziemy tam głównie karmić nasze samochody, a nie nas samych. Więc fajnie byłoby jakby stacje miały rozwiązania (kasy) dla płacących tylko za paliwo. Czasem się spieszysz, chcesz szybko zatankować, zapłacić i lecieć dalej, ale nie możesz bo utknąłeś za „parówkowym skrytożercą”.

Może zrobić coś na wzór zamówień z Mc’donald. Taka elektroniczna budka, gdzie wybierasz numer stanowiska, płacisz i lecisz dalej, a reszta niech stoi i wybiera sobie rodzaj parówki do swojego hot-doga.

Z drugiej PERSPEKTYWY

No niby i ma trochę racji bo na niektórych stacjach wszyscy stoją w jednej kolejce, ale część stacji ma osobne stanowiska dla klientów którzy zamawiają jedzenie, a przy okazji wymyślają z jakiej mąki ma być bułka do hot-doga 🙂
Zresztą ja tam jestem cierpliwa i w miarę spokojna, a poza tym rzadko trafiam na stacji na kolejki jak za komuny 🙂
Ale pomysł z automatami do płacenia za paliwo – OK 😉

Gabriela Łukoszek

– To z którym sosem?
– Hmmm…niech ja się tylko zastanowię.

— po DRUGIE primo —

Hot-dogi a dokładnie ich wybór.

Jedzenie na stacji paliw to nie głupi pomysł, a serwowanie hot-dogów także może się przydać jak zgłodniałeś, a musisz szybko coś zjeść. Tylko po cholerę mamy taki wybór, przecież stacja paliw to nie mała gastronomia. Parówka, kabanos, a może biała kiełbaska – pyta obsługa osobę przed tobą – hmmm… niech ja się tylko zastanowię – odpowiada i stoi tam jakby od tego wyboru miało zależeć jego życie. Wiadomo, że wszystkie smakują tak samo, albo zaraz będą smakować tak samo bo pada kolejne pytanie – z jakim sosem – więc ta niezdecydowana osoba ma następną łamigłówkę do rozwiązania. Wiadomo, że i tak weźmie wszystkie bo jeśli coś jest w cenie to trzeba brać, a to że zabije już całkowicie smak hot-doga nie ma znaczenia.

Naprawdę potrzebujemy na stacji tyle rodzajów hot-dogów?!

Z drugiej PERSPEKTYWY

EEEE tam, czepiasz się tych 5-ciu rodzajów 🙂 ciesz się, że nie mają pizzy, hamburgerów i kebabów 😛

Gabriela Łukoszek

– Wiem, że Pan tego nie chce… ale i tak muszę to wcisnąć.

— po TRZECIE primo —

Promocje nie do odrzucenia.

Idziesz zapłacić za paliwo, a tam zawsze to samo! Nie skorzysta Pan z promocji „kawa + kanapka + ciastko”. Jak rzadko odwiedzasz stację paliw, to możesz pomyśleć, że tam niesamowicie dbają o klientów. Widzą, że jesteś zmęczony i głodny, więc oferują Ci super okazje. Nie daj się nabrać, ponieważ nie jesteś dla nich wyjątkowy i każdemu wciskają to samo. Nawet jakbyś wszedł z kubkiem kawy, do tego jeszcze przeżuwał kanapkę, cały był brudny od jedzenia to i tak Cię zapytają czy nie chcesz: kawy z kanapką.

Nie wiem jak wy, ale ja wiem kiedy jestem głodny czy spragniony i nie potrzebuję aby za każdym razem mi to przypominali.

Z drugiej PERSPEKTYWY

No masakra 🙂 biedni Ci sprzedawcy 🙂 nie dość, że muszą w kółko powtarzać jedno zdanie: „a może napój lub batonik za pół ceny” to jeszcze ludzie ich za to hejtują 🙂

Grześ wyluzuj 🙂 taką mają pracę, takie mają zadanie 😉

Gabriela Łukoszek

– ILE!? To co ja kupiłem?

— po CZWARTE primo —

Płyn do spryskiwaczy w kosmicznej cenie.

Warunki na drodze fatalne: pada mżawka, przednia szyba to cmentarzysko wszelkiego rodzaju insektów, a w zbiorniczku do spryskiwaczy wieje pustką. Wycieraczki się męczą, ale to niewiele daje i po prostu nic nie widzisz, więc parkujesz na stacji paliw. Bierzesz pierwszy lepszy płyn, idziesz płacić i jak słyszysz cenę to…. zastanawiasz się co kupiłeś: płyn do spryskiwaczy czy może jakiś specyfik do silnika który dodaje 50 koni. Nie wiem co dodają do tych płynów, ale to dalej tylko płyn do spryskiwaczy, a cenę ma kosmiczną. Kiedy spadnie pierwszy mróz to jest jeszcze lepiej i ceny osiągają takie wartości, że taniej będzie kupić wódkę i wlać do zbiorniczka.

Rada dla nas wszystkich, kupujmy ten płyn gdzie indziej, np: TUTAJ a może jak spadnie im sprzedaż to dadzą normalne ceny.

Z drugiej PERSPEKTYWY

No cóż, jeżeli cena mi nie odpowiada to kupuję gdzieś indziej 😉 może takie sytuacje z nagłym brakiem płynu w spryskiwaczach nauczą być nieco zapobiegawczym 🙂

Gabriela Łukoszek

– hmm…toaleta jest tutaj, to ja będę oryginalny i narobię tam!

— po PIĄTE primo —

Ludzie, którzy nie wiedzą jak korzystać z toalety…

Ogólnie staram się nie oceniać ludzi, ponieważ każdy ma swoją historię i swój świat widzi ze swojej perspektywy, ale czasem po prostu się nie da. Wchodzisz do toalety na stacji benzynowej, a tam po prostu armagedon, widok taki jakby rozerwało kogoś…DUPĄ – obsrana cała kabina. Nie rozumiem, nie rozumiem jak można być takim paździochem, aby załatwiać się w taki sposób. Przecież korzystanie z toalety to nie taka skomplikowana operacja i uczymy się tego już od małego, więc nie mam usprawiedliwienia dla takich wieśniaków.

Jak ktoś nie kontroluje swoich zwieraczy to proponujemy TO, albo TO.

Z drugiej PERSPEKTYWY

Może i brutalnie przedstawione, ale w sumie zgadzam się. Dla takich zachowań nie ma usprawiedliwienia.

Gabriela Łukoszek

– Niech czekają frajerzy aż skończę kawę.

— po SZÓSTE primo —

Blokowanie stanowisk.

Na stacji duży ruch, więc ustawisz się za jednym z aut i czekasz na swoją kolej. Czekasz…czekasz…na stanowisku obok, pojechały już dwa auta, a Ty dalej czekasz. Po jakimś czasie zauważasz, że ktoś wstał z bufetu ze stacji i udaje się do auta które blokuje stanowisko. No cóż, chłopina był przecież spragniony i musiał posilić się kawą i pączkiem, a że jest bucem, to ma w dupie, że blokuje stanowisko.

Nie bądź cwaniakiem i nie blokuj stanowiska, tylko zrób miejsce dla innych.

– Widzę dwa autobusy…to nie wróży niczego dobrego.

— po SIÓDME primo —

Wycieczka na stacji

Wiesz że do domu już nie daleko, ale Twoja potrzeba coraz bardziej Ci doskwiera, więc nie ma wyjścia trzeba będzie załatwić to na stacji. Mijasz napis 5 km do stacji, więc z tego szczęścia naciskasz bardziej gaz, wpadasz na parking jak Kubica na rajdzie i tylko kątem oka rejestrujesz dwa autobusy. Tylko, że z Tobą kiepsko więc o tym nie myślisz tylko pędzisz bez zastanowienia do toalety, a tam… kolejka jak za komuny po mięso. Tak! Te dwa autobusy to wycieczka i każdy z uczestników stoi w tej kolejce do toalety.

Jak masz pecha, to nic na niego nie poradzisz, ale czasem nie warto zostawiać wszystko na ostatni moment 😉

– Kuźwa, co to ma być!?

— po ÓSME primo —

Bagno, zamiast wody z płynem.

Czekasz, aż Twój bolid napełni się paliwem i tak kątem oka widzisz wiaderko z myjką do szyb. Więc z racji tego że szyba nie wygląda najczyściej, postanawiasz ją umyć. Bierzesz ten „pierdolnik” do mycia i czyścisz, czyścisz…po chwili Twoja szyba zaczyna wyglądać jakbyś wylał na nią jakieś pomyje. Zamiast błyszczeć, pojawiają się niej paskudne zacieki, które tylko pogorszą widoczność. Tylko co się dziwić jak woda w wiaderku była wymieniana pół roku temu, a o płynie to słyszała jak na stacji stało auto ze środkami czystości.

czystości.
Naprawdę to takie trudne aby, woda na stacji w wiaderku była w miarę czysta i miała choć kropelkę płynu do mycia.

— po DZIEWIĄTE primo —

Zamknięcie dnia.

Zegar wskazuje zaraz coś po 24-tej, do domu ostatnie 73 kilometry, a Ty zmęczony jedziesz do swojego upragnionego łóżka. Tylko, że Twoje auto Ci mówi, że na tym paliwie przejedziesz tylko 50 km, więc musisz tankować. Jesteś na stacji, bierzesz pistolet – nie działa – szarpiesz się z nim, ale dalej nic więc jedziesz na drugie stanowisko, ale tam to samo. Idziesz poirytowany do obsługi, a oni Ci mówią, że mają ZAMKNIĘCIE DNIA i jeszcze przez jakieś 20 minut musisz tam sterczeć i walczyć ze swoim zmęczeniem.

Nie wiem jakie tam są procedury, ale może da się to rozwiązać inaczej, albo można by dać przynajmniej WIELKIE kartki, że na chwilę jest nieczynne i nie trzeba będzie się szarpać z tymi pistoletami.

Z drugiej PERSPEKTYWY

Norma. Tak to już jest. Zamkniecie dnia zawsze wypada o północy więc ten proces jest przewidywalny 🙂

Gabriela Łukoszek

– wyższa matematyka czyli: (8+4) = 12, ale także (12-4) = 11

— po DZIESIĄTE primo ultimo-

Ceny paliw.

Kiedy dolar idzie w górę to paliwo także mocno drożeje. Mówią Ci w wiadomościach o kolejnych wzrostach cen, ponieważ: dolar drogi, baryłka droga itp. Tylko, że kiedy dolar niski, a ceny ropy najtańsze od 50 lat to jakoś cena paliwa nie leci w dół tak szybko jak rosła. Ciekawa ta matematyka.

Nie znam się na tej całej ekonomii, wyliczeń cen paliwa, ale za każdym razem kiedy tankuje czuję tam u góry śmiech: “kolejny frajer daje nam zarobić”.

Z drugiej PERSPEKTYWY

Ceny paliw jak dla mnie zawsze wysokie 🙂 ja tam lubiłam czasy kiedy paliwo tankowałam za 2,5 zł za litr 🙂

Gabriela Łukoszek

Tyle z moje strony.

Może was coś także wkurza, dajcie znać w komentarzach.

Z drugiej PERSPEKTYWY

Hmmm…punktów z którymi nie do końca się zgadzam naliczyłam chyba 5. Co do reszty to ok, też nie lubię brudnych ubikacji i wiadra z pomyjami do mycia szyb więc w pełni się zgadzam z tym co Grzegorz napisał 🙂 Co do blokowania stanowisk, no powiem szczerze irytująca sprawa, chociaż chyba tylko raz mi się przydarzyło coś takiego, ale facet który akurat blokował stanowisko chyba juz tego drugi raz nikomu nie zrobił 🙂
Wycieczki na stacji – nic przyjemnego, po prostu pech 🙂 a ceny paliw tak jak napisałam dla mnie zawsze za wysokie 😉
No to teraz jestem ciekawa jak Wasze spostrzeżenia 🙂 A może jest ktoś kogo nic nie irytuje?