Paralaksa tła

TOYOTA która nie chciała być grzeczna!

Audi, BMW i Mercedes
Historia rywalizacji pomiędzy: Audi A3, BMW 3 Compact oraz Mercedesem A | Część 01 | LCM#20
20/11/2017
Aston Martin Vantage
Nowy Aston Martin Vantage bierze na celownik Porsche 911!
01/12/2017

#maTOcoś?

Toyota ostatnio produkuje same grzeczne i spokojne auta, ale jak to bywa, zawsze znajdzie się jakiś wyjątek.

W tym wpisie poszukamy Toyoty, która zdecydowanie #maTOcoś.

 

Ostatnio zrobiłem odcinek #LCM o tym, jaki charakter mają japońskie samochody i na samym początku zachęcam Cię do sprawdzenia tego wpisu. Dowiesz się z niego, że Nissan to człowiek w masce, Mazda to szpaner, a Subaru to...

Tutaj masz LINK

Wracając jednak do naszego wpisu, to w w/w filmie stwierdziłem, ża Toyota jeśli chodzi o charakter, to jest tak zwanym: dobrym pracownikiem. Mówiąc bardziej zrozumiałym językiem: ich samochody są świetne, wtedy kiedy szukasz po prostu środka transportu

KROPKA.

No wiesz... jeżeli chcesz samochodu, który nie będzie rzucać się w oczy. Takiego, aby sąsiad nie patrzył na Ciebie z zazdrością, a w pracy nie myśleli, że obrabowałeś bank, to kup sobie: Toyotę Avensis czy Auris.

 
 

Te samochody są takimi typowymi przedstawicielami "samochodu". Nie rzucają się w oczy, czy też nie próbują zachęcać do szybszej jazdy, one po prostu zawiozą Cię z punktu A do B, nie prowokując do niczego. Dlatego uważam, że Toyota to taki: dobry pracownik - dobrze wykona swoją robotę, ale nie masz z nim ochoty wyskoczyć po robocie na piwko, czy pogawędkę.

Mam nadzieję, że mnie rozumiesz, bo ja tutaj nie krytykuję Toyoty, tylko pokazuję co te auta do nas "mówią". Więc powtórzę jeszcze raz: Toyota to taki bardzo dobry pracownik. Tylko jak to w każdej pracowniczej rodzinie bywa, zawsze znajdzie się ktoś, kto się zbuntuje i nie będzie chciał być tym, kim inni chcą aby był...

no wiesz taki wyjątek, który nie pasuje do reszty.

Takim modelem z gamy Toyoty jest GT86. Auto, które zdecydowanie, nie jest stworzone, aby grzecznie wykonywać polecenia i wozić swojego Pana do pracy.

Model GT86 powstał we współpracy z Subaru i to auto ma tylko jedno zadanie: dostarczać zabawy za kółkiem. Ten model został tak specjalnie zaprojektowany, aby z łatwością latać nim bokiem.

 
 

Ten model Toyoty nie chce być uważany za nudne i grzeczne auto, ale chce być chuliganem i bawić się na drodze. Takie jest właśnie GT86, ale można mu jedno zarzucić, a mianowicie to, że nie jest prawdziwą Toyotą. Chodzi o to, że GT86 nie ma stuprocentowych genów od Toyoty i tak jak już wspomniałem...

GT86 i BRZ to wspólny projekt Toyoty oraz Subaru.

Jeśli chodzi o charakter, to Subaru jest zupełnie inne od Toyoty. Tam gdzie Toyota lubi przejażdżki z pracy do domu, tam Subaru woli pojechać poza miasto poszukać przygód. Subaru to podróżnik, ale jeśli wybierzesz model WRX STI, to wtedy zmienia się w chuligana podróżnika, czyli totalne przeciwieństwo Toyoty.

 
 

Wychodzi na to, że GT86, który ma brata bliźniaka nie jest 100% dziełem Toyoty. Więc jednak Toyota dziś nie ma w ofercie auta z mocniejszym charakterem... auta, które będzie się buntować i nie chce być tylko: bezawaryjnym środkiem transportu.

No właśnie, że jednak ma!

Bo widzisz, jest taki jeden typ, co może i ma głupi dopisek do nazwy, bo wymowa jego powoduje połamanie języka i powypadanie zębów. Głupi, ponieważ spróbuj komuś szybko powiedzieć, że Twoje auto to specjalna wersja i nazywa się:

GRMN

Tak... tak... G jak grzegorz, R jak Robert, M jak Marcin, N jak Natalia, czyli GRMN. W sumie rozwikłanie tej nazwy także nie wiele pomaga, bo jeśli na randce dziewczynie powiesz, że Twoje auto to specjalna wersja GRMN, co oznacza:

Gazoo Racing Masters of the Nurburgring.

To ucieknie bo na pewno pomyśli, że masz GAAAZZYYY. Dlatego uznajmy, że nazwa nie jest zbyt trafiona, ale pewnie możesz nie wiedzieć na jakim samochodzie widnieje ten napis?

Więc tak: w tym roku Toyota dołączyła do rywalizacji w WRC i startuje tam model YARIS. Z tej okazji też zespół, który odpowiedzialny był za przygotowanie Yarisa WRC, stworzył ten samochód, czyli: Toyota Yaris GRMN.

 

Nazwę już znasz, dopisku GRMN nie będę się czepiał, ponieważ ten samochód to coś więcej niż ciężko wymawiana nazwa. Przede wszystkim charakterem, nie ma wiele wspólnego z klasyczną wersją Yarisa, która chce tylko zawieść swoją Panią z pracy do galerii handlowej, czy do przedszkola po odbiór swoich dzieci.

YARIS GRMN ten model to inny typ.

Ten ma pod maską silnik, który znajdziesz w Lotusie Elise, a Lotus to znowu marka, która swoje życie chce spędzać na torze, a nie obok galerii handlowych. Dokładnie to jest tam silnik o pojemności 1.8, do tego dołożony kompresor i około 212 koni.

Około, ponieważ Toyota jeszcze nie ma homologacji na to auto i podaje przedział mocy od 212 do 215 koni....

aha... silnik ten pochodzi od Toyoty, bo to oni dostarczają je Lotusowi, a nie na odwrót.

Dodatkowo model YARIS GRMN ma mechanizm różnicowy Torsen zamontowany na przednich kołach, aby mała Toyota przy ostrym ruszaniu nie mieliła kołami, a startowała jak kamień z procy. Przyśpieszenie do setki to około 6,4 sekundy, więc nie jedna wielka limuzyna na skrzyżowaniu zostanie w tyle.

Do tego podoba mi się, że samochód ten prezentuje się zdecydowanie bardziej bojowo od wersji na zakupki i jak mówią dziennikarze, którzy byli na jazdach testowych:

"Jest to kawał konkretnego auta".

Mnie osobiście ten samochód się podoba, bo lubię takie małe dzikusy. Jak dla mnie Yaris GRMN #maTOcoś, tylko mam dwa zastrzeżenia do samej Toyoty.
Po pierwsze, dlaczego tylko 400 sztuk?

Tak, ten samochód to limitowana wersja i powstanie tylko i wyłącznie 400 sztuk. No i kolejna uwaga do Toyoty... Toyota jeszcze jedno...

Nie moglibyście tak robić mniej tych nudnych Aurisów, a więcej takich dzikusów?!

 
Grzegorz Chęciński
Grzegorz Chęciński
Kinoman, miłośnik motoryzacji oraz gadżetów technologicznych.