Paralaksa tła

Porsche Carrera 911T – kiedy mniej znaczy więcej.

japońskie samochody
Jaki charakter mają Japońskie samochody? | #LCM19
06/11/2017
Citroen
Citroën C3 stary czy nowy? | taki przynajmniej był plan!
13/11/2017

Porsche Carrera 911 T

Porsche zaprezentowało model 911, w którym chce pokazać, że czasem: mniej oznacza więcej.

Czyli to czas, aby sprawdzić czy Carrera 911 z literą "T" jest autem, które #maTOcoś.

 

Dzisiejszą opowieść zacznę, od mojego kolegi Bartka. Mój znajomy to gość, który uwielbia technologię. Każdy sprzęt jaki kupi, musi mieć milion bajerów. Im więcej przełączników czy opcji ma dane urządzenie, tym jest lepsze. Dla niego liczy się mnogość funkcji.

Ja znowu jestem inny.

Dla mnie każdy sprzęt, musi najpierw bardzo dobrze spełniać swoje podstawowe zadanie, a dopiero potem liczą się bajery i dodatki. Dlatego telewizor w pierwszej kolejność, musi mieć obraz jak żyleta, a dopiero potem liczą się smart funkcje takiego TV.

Dlatego też Bartek, zafascynowany jest takim autem jak Tesla, a dla mnie jest to super szybki odkurzacz.


 

Oczywiście przesadzam z tym "szybkim odkurzaczem", ponieważ jako twór technologiczny, to Tesla jest fantastyczna. Przejażdżka tym samochodem, pozwala Tobie przenieść się na nieznane dotąd lądy. Minimalizm, wszystko sterowane z jednego ekranu, a do tego przyśpieszenie przypominające start odrzutowca.

Tak, miałem z tym autem do czynienia.

Tylko problem dla mnie takiej Tesli jest taki, że oprócz tych całych bajerów, nie ma nic więcej do zaoferowania. Chodzi o to, że to auto jak dla mnie, nie ma podstawowej cechy, którą tak oczekuję od każdego produktu, a przede wszystkim od samochodu.

Każdy produkt musi mieć charakter.

Dla mnie charakter w samochodzie buduje silnik. Tak silnik, bo to on w aucie gra pierwsze skrzypce. Chodzi o to jak reaguje na gaz, jak wkręca się na obroty i jaką wydaje z siebie melodię. Może jest cichy i spokojny jak w Audi A7 3.0 TFSI i przy każdym przyśpieszeniu czujesz jego miękką i soczystą pracę.

Innym razem, może być ogromny i dominujący nad resztą samochodu, jak choćby w takim Mustangu 5.0 z silnikiem V8.


 

Jednak kiedy pod maskę samochodu ląduje elektryczny silnik, to nie jest to dla mnie już samochód, a bardziej kapsuła do przemieszczania. Dlatego tak bezpłciowe, są dla mnie wszystkie samochody elektryczne, w nich zwyczajnie nie czuję życia. To są właśnie takie bezduszne odkurzacze, z zamontowaną nadbudową do przemieszczania się po drogach.

Niestety cały świat motoryzacji zmierza ku temu, aby każdy samochód był elektryczny, czyli bez życia: BEZPŁCIOWY.

Na szczęście to jeszcze nie jest dziś.

Na szczęście, dziś mamy taką markę jak Porsche, która z jednej strony mocno promuje silniki hybrydowe i na 2020 zapowiedziała już swój samochód elektryczny.

Z drugiej rozumie, że na świecie nie każdy jest taki jak Bartek i nie każdy szuka miliona funkcji w aucie, ale chce poczuć to co w jeździe samochodem jest najważniejsze, czyli EMOCJE.

Dlatego Porsche przygotowało model 911 T.


 

Ten model ma nawiązywać do Porsche z 1968 roku, który także nazywał się 911T, gdzie "T" oznacza Touring. Wtedy w tamtym modelu chodziło o zastosowanie poczciwego gaźnika, zamiast nowoczesnego wtrysku, który wtedy montowali w dziewięćset jedenastkach.

Chodziło o to, abyś mocniej odczuł, że obcujesz z czymś żywym.

Współczesny model 911T, został opracowany z tą samą ideą, czyli chodzi o to, abyś poczuł więcej przyjemności z jazdy i odczuł jeszcze mocniej, że samochód ma własny charakter. Tym razem jednak, nie ma mowy o zastosowaniu gaźnika, ale są inne rozwiązania.

Po pierwsze, zawieszenie poszło o 20mm bliżej ziemi, abyś lepiej poczuł drogę. Do tego jest to wersja z napędem na tylną oś i blokadą mechanizmu różnicowego. Dodatkowo projektanci skrócili przełożenia skrzyni biegów.

TAK! W tym modelu jest oczywiście manual.

Po drugie, obniżyli jego masę, ponieważ im auto lżejsze, tym lepiej się prowadzi. Tylne szyby z tworzyw sztucznych, w drzwiach nie ma uchwytów do ich zamykania, ale dużo lżejsze paski. Nie ma także tylnych siedzeń, ale wisienką na torcie jest możliwość rezygnacji z systemu multimedialnego PCM.

Tak, możesz sobie zażyczyć, że nie będziesz mieć radia, nawigacji i jak będziesz przecinał zakręt za zakrętem, to nie wyskoczy Ci powiadomienie na wyświetlaczu:

"Krysia właśnie opublikowała tysięczne zdjęcie swojego dziecka. Zobacz i wyraź swój entuzjam!"


 

Tym bardziej, że w tym Porsche 911T, znajduje się trzylitrowe serce o mocy 370 koni i 450nm, dzięki temu możesz nim pojechać, aż 290 km/h, a setkę osiągniesz w 4,2 sekundy.

Świetny samochód, który idealnie pokazuje, że czasem "mniej znaczy więcej". Mniej rozpraszaczy w samochodzie, to większe skupienie na drodze i większa radość z prowadzenia. Ja jestem zachwycony tym Porsche 911T, choć rozumiem, że to nie jest auto dla każdego:

Bo myślę, że Bartek byłby rozczarowany ;)


Motoryzcja-zinnej-p-911t-13
motoryzacja-zinnej-Porsche-911t-11
motoryzacja-zinnej-P-911r-v14
Motoryzacja-zinnej-p-911-porsche-12
 

P.S.: Z tego miejsca chciałem pozdrowić Bartka i mam nadzieję, że się nie obrazi i pójdzie jeszcze ze mną na piwo, podyskutować o tym czy lepsza jest prostota Apple, czy milion funkcji w Androidzie ;)
Grzegorz Chęciński
Grzegorz Chęciński
Kinoman, miłośnik motoryzacji oraz gadżetów technologicznych.