Paralaksa tła

Opowieść o takim jednym modelu FIAT’a, który #maTOcoś!

Citroen
Citroën C3 stary czy nowy? | taki przynajmniej był plan!
13/11/2017
Audi, BMW i Mercedes
Historia rywalizacji pomiędzy: Audi A3, BMW 3 Compact oraz Mercedesem A | Część 01 | LCM#20
20/11/2017

#maTOcoś

Kiedyś miałem FIATA i tak jakoś ostatnio zastanawiałem się nad tym, który dzisiejszy model mógłbym wstawić do mojego garażu.

Potraktuj ten wpis jak przegląd oferty FIATA.

 

Dzisiejszą historię zacznę od cofnięcia się do przeszłości, bo Fiata to miałem dawno temu. To auto służyło mi do tzw. codziennej jazdy. W sumie to były, aż dwa FIATy, tylko ten pierwszy nie miał w sobie nic wyjątkowego, poza tym, że było to pierwsze moje auto. Czyli pozostała wartość sentymentalna, a nie wspomnienia z cyklu: jak on to się świetnie prowadził.

To był Fiat Cinquecento.

Poczciwy "Cinkuś", który miał zielony kolor oraz 900 cm3 pojemności silnika i to by było na tyle. Przejdźmy może od razu do drugiego FIAT'a, który miał zdecydowanie ciekawszy charakter.

FIAT numer dwa to: PUNTO drugiej generacji, wersja przed liftingiem czyli ta ładniejsza ;). Dodatkowo zrobiłem z niego wersję Fast & Furious, czyli: spojlery, felgi i wielkie wydechy...

NO CO?! Takie były czasy ;)

 

Spojlery spojlerami, ale najważniejsze było serce, czyli silnik. Od razu Ci zdradzę, że nie był to jakiś "piździk" 1.0 czy 1.4, ale prawdziwy HOT-HATCH, czyli HGT.

Tylko to jeszcze nie koniec ciekawostek.

Moje Punto HGT, miało silnik 1.8 i powinno mieć 133 KM, ale poprzedni właściciel musiał nieźle nadłubać pod maską. Skąd wiem? Hmmm... powiedzmy, że ustawiając się na kresce z CRX VTEC o mocy 167 koni, kończę wyścig łeb w łeb na odcinku 400 m. No właśnie, dlatego musiało tam być więcej, niż te 133 ps'y.

Zresztą inne PUNTO HGT, z potwierdzoną mocą z hamowni 156 koni, zostałe daleko w tyle w wyścigu na 400 m, tylko potwierdza, że to moje Punto to był jakiś ostro modyfikowany typ. Jak powszechnie wiadomo, takie eksperymenty z modyfikacją silnika mają również swoje minusy i narażają na duże koszty i nieprzyjemne niespodzianki. U mnie zabawa się skończyła w momencie, kiedy pewnego dnia przeraźliwie zagruchotało w silniku.

Tę smutną historię, opowiem Ci innym razem.

Dzisiaj chciałem poruszyć temat aktualnych modeli FIATA. Dokładnie chciałem sprawdzić, czy znajdę u nich auto dla siebie. No wiesz, takie z charakterem, aby jazda nim dawała mi frajdę. Muszę to sprawdzić, ponieważ mam wrażenie, że w ostatnim czasie, to FIAT zajmuje się głównie polityką, a nie tworzeniem aut z charakterem.

To co ciekawego ma dziś FIAT w swojej ofercie?

 

Po pierwsze, duży minus dla FIATA, że olali temat PUNTO. Aktualny model powstał w 2005 roku i do dzisiaj, nie można kupić jego następcy. Fiat przecież zawsze słynął z robienia fajnych małych aut, a tutaj mają wywalone na temat tego popularnego auta. OGROMNY MINUS!

Tak więc modelu PUNTO, na pewno bym nie kupił!

Kolejna na liście jest PANDA, i nie będę ukrywać, że zawsze mi się podobało to auto. Chodzi o to, że ten model ma swój FIAT'owski charakter, czyli to taki pocieszny typ. Szczególnie w tych wersjach City Cross i 4x4 to taki miejski podróżnik. Podjedziesz nim na zakupy, zawieziesz dzieci do szkoły, a popołudniu wybierzesz się na ryby.

Problem tylko jest taki, że nie ma w ofercie wersji dla mnie. Na ryby nie jeżdzę, ale za to chętnie pojadę na serię zakrętów, a niestety żadna wersja z aktualnej lini Pandy tam nie pasuje.

Brakuje wersji 100 HP, która występowała w drugiej generacji.

Panda 100 HP produkowana była w latach 2006-2010 i miała to co lubię w samochodach: lekko sportowy charakter. Może 100 koni z silnika wolnossącego nie rwało asfaltu na każdym skrzyżowaniu, ale jego podrasowany wygląd i obniżone zawieszenie zdradzało wszystko: mały miejski cwaniaczek ;)

Idealny samochód do listy POCKET ROCKET.

Jeśli nie widziałeś tego odcinka #LCM, gdzie opowiadam o idealnych autach do miasta, to tutaj masz LINK. Wracając do naszego zestawienia, to PANDA trzeciej generacji, nie ma wersji którą można nazwać HOT, dlatego tego auta także bym nie wybrał.


 

Teraz czas na poważnego typa, czyli TIPO. Nowe TIPO zastępuje bardzo ładny model BRAVO i po pierwsze, uważam że z wyglądu TIPO nie jest takie ciekawe jak BRAVO. Po drugie, najnowszy kompaktowy model FIATA jest za bardzo "poważny", a za mało w nim włoskiej fantazji!

Moim zdaniem FIATY powinny być bardziej na luzie, bardziej "cool", a nie "serious". TIPO jest niestety za bardzo poprawne, a za mało w nim włoskiej finezji. Po trzecie nie ma wersji, którą można nazwać HOT, więc...

To także nie jest auto dla mnie.


Fiat-tipo-2017-czerwony-zinnej-perspktywy

FIAT TIPO

Fiat_tipo-2017-Zinnej-perspektywy

FIAT TIPO

 
Za to model 500 jest Włochem pełną gębą.... Włoszką ;)

Jak widzę na drodze pięćsetkę, a za kierownicą znajduje się dziewczyna to zawsze ten widok poprawia mi nastrój. Ten samochód idealne się komponuje z kobiecymi walorami i nie wyobrażam sobie siebie jako kierowce tego auta.

No chyba, że ostra wersja ABARTH ;)

Tylko my tutaj wybieramy auto ze znaczkiem FIAT, a nie skorpiona, dlatego 500 odpada.

Tak się jednak składa, że FIAT ma jeszcze inne odmiany modelu pięćset. Moja propozycja: przebrnijmy szybko przez ten etap, bo żadna z nich nie znajduje się na moim celowniku, czyli żadnego nie chciałbym mieć w garażu.

Pierwsza to wersja 500L, która trochę wygląda jakby stołowała się w barach fast-food. Tam, gdzie klasyczne 500 prezentuje się jak piękna modelka, wersja "500L" jak jej koleżanka w rozmiarach XXL, kompletnie nie moje klimaty.

Kolejna to 500X i tutaj jeśli chodzi o wygląd, nie mam się do czego za bardzo doczepić, ale to także nie moje klimaty. Po pierwsze, auto jest za bardzo damskie, a po drugie, to Crossover więc idźmy dalej.


 
No i w końcu dochodzimy do konkretów.

Ten konkret nazywa się 124 spider, jest to roadster, który nawiązuje do swojego klasyka i od niego zaczniemy.

W latach 1967-1985 produkowany był model FIAT 124 spider, który został zaprojektowany w zakładach Pinifarnina. Był to klasyczny roadster, czyli silnik z przodu, napęd na tył i otwarty dach. Ten samochód nie miał być wołem roboczym, wręcz przeciwnie, jego celem były wieczorne wycieczki do restauracji, czy niedzielne wypady poza miasto w poszukiwaniu ciekawszego świata ;)


Fiat-124-spider-klasyk-Zinnej-pesrpektywy

FIAT 124 spider

Fiat-124-spider-klasyk-Zinnej-pesrpektywy-2

FIAT 124 spider

 

Dziś mamy 2017 rok i dziś także możesz kupić FIAT'a 124 spider, także z otwieranym dachem, z napędem na tylne koła i silnikiem z przodu. Chodź nowy model nawiązuje do swojego klasycznego modelu, to jednak nie jest to do końca FIAT.

Pod spodem siedzi Mazda MX-5, bo właśnie na jej bazie powstał 124 spider. Jednak w tym wypadku to żadna ujma, ponieważ MX-5 to jedno z najbardziej entuzjastycznych samochodów świata.

Kto by nie chciał jeździć taki autem ;)

Więc mamy ładnego roadstera z nawiązaniem do przeszłości, do tego jest napęd na tylne koła więc będzie można nim trochę zarzucić, a pod maską 1.4 TURBO i 140 koni.

Nie jest to jakoś specjalnie dużo mocy, ale w takich autach nie o moc chodzi, ale lekkość jazdy. Takie samochody, nie mają Cię nakłaniać do szaleństw, ale do rozkoszowania się samą podróżą.

Dlatego 124 spider to FIAT, którego chętnie widziałbym w swoim garażu.


Fiat-124-spider-new-zinnej-2

FIAT 124 spider 2017

Fiat-124-spider-new-zinnej

FIAT 124 spider 2017

 
Tylko jest jeden problem.

Chodzi o to, że jadąc tym samochodem czułbym wielki niedosyt, a w głowie tylko jedna myśl: siedzę w złym samochodzie. Niestety wciskając pedał gazu do podłogi nie dostanę tego czego oczekuję.

Miałbym poczucie, że źle wydałem pieniądze, bo dużo więcej frajdy dawałby mi jego ZŁY brat bliźniak... czyli 124 Abarth Spider..wiem, że miałem wybrać z gamy FIAT'a, a nie skorpiona...

Ale w tym wypadku nagiąłbym zasady ;)


 
Grzegorz Chęciński
Grzegorz Chęciński
Kinoman, miłośnik motoryzacji oraz gadżetów technologicznych.