Paralaksa tła

Nowy Peugeot 5008: w dobrą stronę?

Skoda Kodiaq
Skoda Kodiaq: Z innej PERSPEKTYWY
22/09/2016
Hyundai i30
Nowy Hyundai i30: zapatrzony w VW Golfa
01/10/2016
 

Peugeot prezentując nowy model 5008 zamierza pójść w innym kierunku, tylko czy aby na pewno w dobrym?

Oznaczenia 5008 na klapie Peugeota mogą nie być wszystkim znane, ponieważ nie jest to super popularne auto w naszym kraju. W związku z tym przypominam, że jest to klasyczny 7 osobowy VAN. (Poniższe zdjęcie powinno wszystko wyjaśnić)

Teraz Peugeot zaprezentował jego następcę i przy okazji zmienił jego koncepcję: z klasycznego vana zrobił modnego crossovera. W związku z tym nie pozostało nam nic innego jak sprawdzić (oczywiście) Z innej PERSPEKTYWY czy to dobry ruch ze strony Peugeota.

Stary 5008 vs nowy 5008

Peugeot zdecydowanie idzie w innym kierunku jeśli chodzi o koncepcję ich modelu 5008.
 
 

Crossover to nie auto terenowe, ale mieszczuch w spodniach moro.

Takie nowoczesne terenówki nie zapuszczają się w dzikie leśne strony, ale głównie wożą dzieci do szkoły czy parkują pod supermarketem. W takim wypadku nowy model 5008 powinien się idealnie odnaleźć w tym środowisku, głównie dzięki temu, że posiada także 7 siedzeń.

Siedem miejsc to duży atut samochodów typu VAN, ale teraz nowoczesny crossover także ma tyle foteli, dzięki czemu staje się bezpośrednią konkurencją dla wspomnianych rodzinnych VAN'ów. W tym wypadku im więcej siedzeń w aucie, tym lepiej.

Nawet jak nie mamy tyle dzieciaków, aby zapełnić wszystkie siedzenia, to zawsze możemy zostać dobrym sąsiadem i zabrać inne dzieci do szkoły. Po drugie w życiu zdarzają się sytuacje, że czasem trzeba gdzieś zabrać więcej niż 5 osób i zaczyna się robić problem: dwa kursy albo losowanie kto zostaje w domu?! Kupując nowego Peugeota 5008 to akurat nam nie grozi: dodatkowe siedzenia wyskoczą nam z tylnej podłogi bagażnika i można jechać w trasę.

 

Zostając jeszcze we wnętrzu tego auto, trzeba przyznać, że dzieciaki oszaleją z zachwytu jak zobaczą ten kokpit! Wygląda jak kokpit statku kosmicznego z filmu Star Trek i każdy wyjazd będzie dla dzieci: wyjazdem w inną galaktykę. Nie wiem tylko czy pilot tego statku będzie tak zadowolony jak dzieci. Na pierwszy rzut oka wygląda to wszystko mocno przekombinowane i kierowca może się pogubić w tym całym: future design.

 

Warto wspomnieć jeszcze, że nazwa Peugeot 5008 wzięła się z tego, że jest w nim aż pięćset osiem schowków… Żartowałem ;) Schowków jest tylko 38, ale jak Twoje dziecko zgubi w jednym z nich swoją ulubioną zabawkę i będziesz musiał przeszukać każdy z nich to będzie to: Aż 38 miejsc do przeszukania.

 

Dzieci były? „BYŁY”. Kierowca był?

Pogadaliśmy sobie trochę o rodzinnej stronie nowego Peugeota 5008, ale teraz czas popatrzeć na to auto z perspektywy kierowcy.

Kosmiczny kokpit już omawialiśmy, ale na tym się nie kończą kosmiczne pomysły Peugeota. Kierowca ma na tym futurystycznym kokpicie taki magiczny przełącznik co się zwie: GRIP CONTROL. Niestety nie odpala rakiety, ani nic kosmicznego, tylko po prostu dostosowuje napęd w samochodzie do nawierzchni po której się poruszamy. Można wybrać: piach, śnieg, itd., ale nie oszukujmy się, nikt tego nie będzie używał. Po pierwsze jest to miejskie auto, a nie jakiś poważny terenowiec, więc po co nam takie wymyślne tryby jazdy. Po drugie nawet jak zapuścimy się w jakiś nieznany teren to nie będziemy pamiętać, że mamy takie tryby jazdy. Myślę, że jedynymi osobami które będą korzystać z tego typu rozwiązań, będą sprzedawcy tych Peugeotów. Przy zakupie zaczną nam tak opowiadać o tym GRIP CONTROL, że faktycznie możemy pomyśleć, że robi to coś kosmicznego.

Kierowca ma także zestaw kamer dzięki którym może podczas wolnej jazdy obserwować otoczenie samochodu z każdej strony. No wiesz… po to aby nie przywalić w jakiś meteoryt… ee… krawężnik na parkingu - miałem na myśli.

 

Czas zajrzeć pod maskę, może tam znajdziemy coś kosmicznego.

Niestety muszę zacząć do niedobrych wieści. Chcesz mieć najmocniejszą wersję to musisz wybrać wersję GT z dieslem pod maską!

Wybaczcie zwolennicy diesli! Ja naprawdę nie rozumiem dlaczego producenci chcą nam wmówić, że DIESEL to idealny silnik do wersji usportowionej takich jak wersje GT! Uważam, że diesel w wielu przypadkach jest lepszy od benzyny, ale jeśli chodzi o sportowe doznania podczas jazdy to benzyna jest 100 razy lepsza. Diesel ma wielkiego kopa na początku, dzięki wysokiemu momentowi obrotowemu, ale potem… Potem nic się nie dzieje: auto po prostu przyśpiesza. Po drugie jak chcesz poszaleć w zakrętach to w dieslu zawsze jesteś na niewłaściwych obrotach! Zakres jest tak mały, że albo: już auto dusi się bo osiąga swój górny pułap, albo niepotrzebnie mieli kołami na niskich obrotach od zbyt dużego momentu obrotowego. Benzyna nie ma takich problemów i jako dynamiczne auto jest dużo lepsze.

Z drugiej jednak strony, kto szaleje takimi autami po zakrętach i współczesne oznaczenia GT na klapie to bardziej z tych: kilka dodatków stylistycznych więcej niż lepsze właściwości jezdne.

Więc wracając do silników, to najmocniejszy jest 180 konny, dwulitrowy diesel. Inne wersje klekotów to dwulitrowy 150 koni i potem dwie wersje silnika 1.6: 100 i 120 koników pod maską. Jeśli chodzi o benzynę to zaczyna się od 130 konnego 1.2 i potem mamy o mocy 165 koni 1.6.

Ogólnie jest w czym wybierać, ale nie wybaczam Peugeotowi, że najmocniejszy motor pod maską ma diesel! Jeśli kupisz benzynę to jak potem spojrzysz dziecku w oczy: kiedy odejdzie Cię na skrzyżowaniu ojciec jego kolegi, który wybrał wersję w dieslu. Znowu żartowałem… bo przecież kto się ściga spod świateł w takich miejskich suvach:? ;)

 

Pogadaliśmy sobie o sprawach praktycznych i napędach to czas zobaczyć jak wygląda ten nasz statek 5008.

Pierwsze prasowe zdjęcia niestety są z tych renderowanych przez komputer, a nie robionych w plenerze. Dlatego ciężko ostatecznie ocenić jak to auto wyglada, gdyż zdjęcia są z tych w stylu: za dużo Photoshopa.

Oceniając jednak to co dostaliśmy to, jest w miarę OK, ale nie do końca. Bardzo wysoki przód sprawia wrażenie, że wygląda „PIEROŃSKO” ciężko. Wiem, że dla niektórych może to być plus: wielkie dominujące auto. Poprawia to nasze ego i sprawia, że czujemy się pewniej na drodze. Ja natomiast nie jestem do tego przekonany.

 

Oglądając profil tego auta na tych zdjęciach prezentuje się kosmicznie. Duża chromowa ramka wokół szyb sprawia wrażenie jakby bryła auta się właśnie tam kończyła. Dopiero drugie spojrzenie pozwala nam zauważyć, że powyżej tego mamy czarny dach. Podoba mi się ten zabieg stylistyczny, ale obawiam się, że na żywo nie będzie to już robiło takiego efektu.

 

Patrzymy na tył i widzimy: fajne lampy i… nic więcej tam się nie dzieje. Jakoś tak pusto.

 

Tyle wystarczy o designie tego modelu, ponieważ prasowe zdjęcia są przekombinowane i trzeba poczkać, aż zobaczę go na żywo, albo pojawią się bardziej ludzkie foty. Wtedy zrobimy zestawienie: stary VS nowy, ponieważ sam jestem ciekawy wyniku.

PODSUMOWANIE

 

To jak będzie? Dobrze, że Peugeot zmienił swojego minivana na crossovera!

Ja sam nie jestem fanem minivanów i jedyną opcją kiedy poszedłbym kupić takie auto to tylko wtedy, kiedy zdecydowałbym się na polowanie na „bonus 500+”. Znaczy się, jeśli musiałbym zacząć upychać dzieci w bagażniku, dopiero wtedy pomyślałbym: może czas kupić minivana.

Teraz jednak jak widać z powyższego przykładu, wcale nie trzeba kupować nudnego vana, ale można kupić ciekawy croosover, który ma także 7 miejsc. Nie wiem czy wybrałbym tego Peugeota, ponieważ Skoda także ma podobne auto co się zwie Kodiaq, więc trzeba byłoby przyjrzeć się bliżej co oferuje rynek. Z drugiej jednak strony Renault pokazał nowego Scenica, który jest najciekawszym minivanem jakiego świat widział. Hmm... jak tu żyć Panie Prezydencie.

 
Prawa autorskie: fotografie w artykule pochodzą z serwisu - netcarshow.com
Grzegorz Chęciński
Grzegorz Chęciński
Kinoman, miłośnik motoryzacji oraz gadżetów technologicznych.