Paralaksa tła

Najszybciej przyśpieszające BMW, nie jest modelem z gamy M-POWER?!

samochody
Jaki charakter mają niemieckie samochody? LCM#18
25/10/2017
BMW X3
Który ładniejszy: najnowszy model BMW X3, czy jego poprzednik? #okoWoko
30/10/2017

#3dwa1

Czy najszybciej przyspieszające BMW, jest modelem z seri M-POWER?

Sprawdzimy to, na podstawie dwóch filmów i kilkunastu linijek tekstu.

 

Początek odpowiedzi na wyżej zadane pytanie, znajdziemy w filmiku, który już do jakiegoś czasu krąży w sieci. Brytyjski magazyn motoryzacyjny CARWOW, miał dostęp do długiego pasa startowego, który wykorzystał na sprawdzenie tego, jaki model BMW M, jest najszybszy na 400 metrów.

Zabrali takie modele: M2, M4, M5, M6.

Wszystkie auta ustawili obok siebie, zaczęli od przegazówki, a potem zaczęło się odliczanie: 3…2… i zanim odliczę do końca, to warto najpierw podać dane samochodów. Najsłabszym jest model M2, który ma 370 koni oraz 3 litrowy silnik. Następnie jest model M4, który ma mocno zmodyfikowany silnik, jaki znajdziesz w M2, ten legitymuje się mocą 430 koni. Potem jest M6, gdzie jest już 8 cylindrów i aż 560 koni, a na samym szczycie M5, jeszcze poprzednia generacja, ale w wersji na 30-sto lecie M5, a to oznacza, aż 600 koni pod maską.

3…2…1…


 
 
Mam nadzieję, że widziałeś powyższy film, bo jest on bardzo istotny jeśli chodzi o dalszą cześć dyskusji.

Więc jak można się było NIE SPODZIEWAĆ, to najszybszy model M na 400 metrów, nie był najmocniejszy. Gwiazdą tego wyścigu został model M4, który był minimalnie z przodu, przed dużo mocniejszym modelem M5. Dlatego można ogłosić, że najlepiej przyśpieszającym BMW na 400 metrów jest M4!
No właśnie, że nie można!

Widzisz, kiedyś BMW swoją ofertę miało podzieloną na dwa typy aut: te normalne i te ze znaczkiem M-POWER. Te dwa rodzaje samochodów dzieliła przepaść, jeśli chodzi o silniki oraz osiągi. Tylko później w BMW wpadli na pomysł, aby zrobić coś pomiędzy tymi modelami, chyba najzwyczajniej w świecie chcielii mieć w gamie podobną ofertę, jaką ma Audi.

U konkurenta z 4 pierścieniami sytuacja wygląda następująco: na samym spodzie są modele ze znaczkiem A czy Q, jak Audi A3, czy Q5. Poźniej są ostrzejsze wersje z oznaczeniem S, jak Audi S1 czy SQ7. Na samym szczycie mamy modele najmocniejsze, czyli RS, jak RS5 czy RSQ3.

W BMW zrobili tak samo.

Na dole stawki mamy zwykłe modele z cyframi, które dziś już nic nie znaczą. Kiedyś jak na tylnej klapie bagażnika BMW było napisane 325, to wiedziałeś, że pod maską jest 2.5 litrowy silnik, co wynikało z dwóch ostatnich cyfr. Dziś jak jest napisane 325 to wiesz, że pod maską jest silnik, który… to się musisz domyśleć.

Wracając jednak do tematu. To dziś oprócz zwykłych modeli BMW, które pierwszą cyfrą oznaczają klasę samochodu: 1 to klasa kompakt, 3 to klasa średnia, itd., teraz mamy ostrzejsze wersje tych modeli, które przed oznaczeniem mają znaczek M.

Dla przykładu jest takie auto jak M240i, który nie jest zwykłym modelem, ale także nie jest to jeszcze prawdziwe M-POWER. To jest właśnie taki odpowiednik AUDI S3, czyli coś więcej niż normalna wersja i coś mniej niż prawdziwe M-POWER, czyli w tym przypadku M2.

Choć był jeden wyjątek, czyli BMW 1M, a nie M1, ale o tym będzie innym razem.

No dobra, kiedy już wiesz, jak BMW dziś oznacza swoje modele, to czas sprawdzić czy czasem najmocniejszy przedstawiciel modeli prawie M, jest szybszy od najszybszego modelu M. Dokładnie to czas sprawdzić, czy na 400 metrów BMW M760Li okaże się szybsze od BMW M4, które wygrało z innymi modelem M-POWER.

Jednak zrobimy małą zmianę.

Tym razem zespół z Carwow ustawił w tym samym miejscu co poprzednio BMW M3, ale w wersji Competition, zamiast BMW M4. Competition oznacza, że zamiast 430 koni jak w M4, jest ich aż 450. Obok niego ustawili najszybsze BMW ze znaczkiem M, ale które nie jest prawdziwym M-POWER, czyli M760Li. Jest to wielka limuzyna, która pod maską ma 12 cylindrów, 2 turbiny i dokładnie 609 koni mechanicznych. Co z tego wynikło?

3… 2… 1….


 
 
Zaskoczony?

BMW M3 zostało zjedzone przez wielką krowę, czyli M760Li. Oczywiście wielka siódemka, miała dużą przewagę na starcie, przez to, że był tam napęd na 4 koła, ale i tak różnica była ogromna. Więc można podsumować to jednym zdaniem:

Dziś najlepiej przyśpieszającym BMW na 400 metrów ,nie jest prawdziwym modelem M-POWER.

Dziwne, ale prawdziwe! Na szczęście, już za niedługo ten model pojawi się na drogach i wszystko się zmieni ;)


Grzegorz Chęciński
Grzegorz Chęciński
Kinoman, miłośnik motoryzacji oraz gadżetów technologicznych.