Paralaksa tła

Nagroda za osiągnięcie najwyższej szybkości na drogach publicznych, idzie do…

Co kryje tylna klapa VW Golfa?
23/05/2016
Przestańcie z NAS kierowców robić idiotów!
28/05/2016
 

Nie wiem czy jest przynajmniej jeden facet na ziemi, który nie ma rywalizacji we krwi!

Najpierw była walka o największą maczugę, potem bardziej lśniącą zbroję, przez najszybszego rewolwerowca aż do zdobywania największych fortun. Walka o to, aby pokazać kto jest KRÓLEM widoczna jest na każdym kroku, a szczególnie na naszych drogach.

Jedziesz autostradą, ktoś agresywnie siadł Ci na zderzak. Ustępujesz grzecznie miejsca, ale jak jesteś na bocznym pasie to coś się w tobie budzi! Pomimo tego, że jesteś rozsądnym, poukładanym facetem to kusi Cie aby nacisnąć gaz do oporu i pokazać temu agresorowi, że: wcale nie jest taki szybki.

Producenci samochodów dobrze znają swoich klientów i wiedzą, że przez to „napinanie się” może dojść do tragedii, dlatego pewnego razu dogadali się, że ich samochody będą miały tak zwaną blokadę prędkości przy 250 km/h. Nie ważne czy kupisz mocnego Mercedesa, BMW czy Audi. Kiedy Twój licznik sięgnie liczby 250 to na tym się skończy i nie pokażesz temu „frajerowi” z BMW za Tobą, że Twoje Audi jest lepsze!

Jednak dziś naciski klientów zrobiły swoje i pewne marki w sportowych odmianach swoich modeli robią wyjątki. Dziś jak masz kasę to możesz zażyczyć sobie, aby kaganiec w Twoim samochodzie został przesunięty wyżej i dzięki temu: kiedy ten „frajer” z BMW osiąga już swoje maksimum to Ty swoim AUDI pędzisz dalej pokazując mu kto jest KRÓLEM SZOS.

To jest Audi RS3 Sportback. Za dodatkowe 8 380 zł może pojechać 280 km/h zamiast 250 km/h. Pytanie czy warto?

 

Z drugiej strony zawsze możesz pójść o krok dalej i kupić SUPER SAMOCHÓD.

Takie Lamborghini czy Ferrari nie mają czegoś takiego jak kaganiec szybkości. Naciskasz gaz do oporu, wgniata Cię w fotel i sprawdzasz czy „kolega” na sąsiednim pasie jest Ci godnym rywalem. Przyśpieszacie tak długo, aż komuś skończy się moc i prędzej czy poźniej ktoś będzie musiał z podkulonym ogonem oglądać tylne światła przeciwnika.

Walka na prędkość między super samochodami trwa już od wielu lat, ale pewnego razu pewna firma wypuściła auto które wyśmiało się z tych wszystkich Ferrari czy Porsche. Pojazd ten na nowo zdefiniował pojęcie: prędkość maksymalna. Osiągnął taką szybkość, że poniżył wszystkie super samochody jakie były wtedy na rynku. Tylko, że od tamtego czasu minęło już trochę i pojawiło się kilka podobnych potworów dlatego nasz KRÓL został nieco przyćmiony.

W tym roku jednak król powrócił i to w wielkim stylu. Nie dość, że granica mocy dla samochodu drogowego została mocno podniesiona to auto to znowu osiągać będzie kosmiczne szybkości. Jakie to auto i ile wyciągnie, pewnie chcesz wiedzieć…. nie tak szybko!

Musimy przerwać wpis, aby dowiedzieć się czy dalsza część informacji jest dla Ciebie. To co przedstawione jest dalej: będzie głupie, nierozsądne dla wielu czytelników. Po przeczytaniu tego może rozwinąć się kolejna niepotrzebna dyskusja o tym jak to niebezpiecznie przez to jest na drogach. Tylko my dzisiaj nie poruszamy tematu bezpieczeństwie, ale mówimy o wielkiej wyobraźni… tak WIELKIEJ, że aż szalonej. Więc zapraszamy na QUIZ ;)


Gdzie byś się widział?

Typ pierwszy - Prędkość zabija. Uważasz, że prędkość zabija i każdy kto przekracza ograniczenia szybkości powinen od razu mieć zabrane prawo jazdy.

Typ drugi - Po co aż tyle. Lubisz jeździć, ale prędkość 200 km/h to już głupota, no i po drugie "gdzie tyle pojedziesz?!”

Typ trzeci - Bez ryzyka nie ma zabawy. Jesteś tym typem, który jak ogląda filmiki na YouTube z tymi „wariatami” co grzeją ponad 300 km/h to, aż ślinka Ci cieknie z wrażenia.

 

To do kogo Ci najbliżej?

Jeśli należysz do grupy pierwszej to artykuł się dla Ciebie skończył. Nie ma sensu abyś niepotrzebnie wkurzał się na innych, więc mamy dla Ciebie coś lepszego: LINK

Jak utożsamiasz się z drugą grupą to masz wybór: albo oglądasz fajne samochody LINK albo czytasz dalej na własną odpowiedzialność. Tylko nie hejtuj potem w komentarzach. OK? ;)

Was „wariatów” z trzeciej grupy chyba do niczego nie trzeba namawiać. CO NIE? :)


 

Bugatti to jest ta marka, która kolejny raz rozwala system.

W tym roku pokazali model CHIRION. To następca VEYRONA jakby ktoś nie wiedział, czyli ostatniego KRÓLA SZOS. Veyron to potwór, który w słabszej wersji miał 1000 koni. Tak! Jeden i trzy zera koni, a my go nazywamy słabszy. Głupie co nie?! Głupie, ale jego mocniejsza wersja, czyli Bugatti Veyron Super Sport ma 1200 koni i to był dopiero projekt samego diabła. W tym miejscu prędkość nabiera innego znaczenia.

Teraz jednak Bugatti pokazuje, że tamte modele to była tylko rozgrzewka, bo CHIRION ma aż 1500 koni ;) Ogólnie trudno mi to pojąć, ponieważ prowadziłem już auto co miało 800 koni pod maską (pozdrawiam Filipa). Samochód ten po prostu naginał przestrzeń, a co dopiero auto mocniejsze prawie raz tyle. WOW

To jeszcze jednak nie koniec tej szalonej historii. Bugatti w trakcie premiery ogłosiło, że Chirion będzie miał elektorniczny kaganiec. TAK! Poszli po rozum do głowy i założyli elektroniczne ograniczenie, aby użytkownicy za bardzo nim nie szaleli. Tak więc ze zdrowego rozsądku auto nie pojedzie więcej niż 420 km/h!!! Jak miło, że tak dbają o bezpieczeństwo swoich klientów ;)

Tylko to dalej jeszcze nie koniec tej opowieści. Bugatti ostatnio zapowiedziało, że dla tych co będzie im mało prędkości, a gotówka leci im z kranu zrobią prezent i zdejmą te ograniczenie… chyba po to aby innym pokazać kto jest znowu: KRÓLEM SZOS.

Jaka to będzie szybkość? Kto tam wie… ale patrząc na to, że jego poprzednik słabszy o 300 koni, pojechał 434, 211 km/h to mając na uwadze takie informacje, uważamy że ten nowy… przeniesie się w czasie ;)

Mówiliśmy już, że KOCHAMY to auto ;)

P.S.: historyjka z Audi i BMW jest tylko dla przykładu i bardzo prosimy nie brać do siebie słów "frajer" i nie wyżywać się za to w komentarzach. Dzięki ;)

 
 

 

Ile masz na liczniku nabiera nowego znaczenia!

 
Grzegorz Chęciński
Grzegorz Chęciński

Kinoman, miłośnik motoryzacji oraz gadżetów technologicznych.