Paralaksa tła

Nowa Honda Civic. Nie wiedzieli kiedy przestać.

Mercedes AMG GT Roadster: auto które może ugryźć.
04/10/2016
AUDI
Czy Audi musi być takie: Niemieckie?!
07/10/2016
- WSTĘP -

Honda pokazała nowy model CIVIC’a. Auto sprawia wrażenie jakby projektanci nie wiedzieli kiedy przestać go projektować.

 

Patrząc na design nowej Hondy Civic można odnieść wrażenie, że projektanci pozwolili sobie zaszaleć. Auto ma tyle detali stylistycznych, że nie wiadomo od której strony zacząć na niego patrzeć.

W związku z tym wrócimy do początków Hondy Civic, abyś mógł zobaczyć jak przebiegała ewolucja tego modelu. Dzięki temu lepiej da się ocenić design nowego modelu.

 

Jeśli miałbym wybierać najlepszy i najgorszy design modelu Hondy Civic, to na ostatnim miejscu postawił bym siódmą generację, a na pierwszym ósmą. Zgadzasz się z tym?

- HONDA CIVIC X -

"Dziewięć modeli minęło jak jeden dzień".
Teraz czas na nową 10 odsłonę.

 

Z której strony nie popatrzysz na najnowszy model Hondy Civic X, to ma się wrażenie, że projektanci urządzili sobie zawody: kto wymyśli kolejny element, który będzie można dołożyć do tego samochodu. Powciskali tam tyle „pierdolników” (znaczy się detali stylistycznych), że auto prezentuje się jakby miało minimum 300 koni. Tylko to nie jest wersja Type-R, ale klasyczne rodzinne auto kompaktowe.

Zacznijmy od przodu, bo w sumie czego tam nie ma?! Wielki czarny grill, reflektory z tak zwanymi brewkami, poniżej gigantyczne kratownice jak z hot-hatch'a, a na samym spodzie dokładki czarne do zderzaka. Tuning i agresja wylewa się z całego przodu najnowszego Civic’a.

 

Jeżeli chodzi o profil, to projektanci także nie spuścili z tonu. Agresywny przód z reflektorami nachodzącymi na przednie błotniki. Przetłoczenia na drzwiach i wyraźne nakładki na progi. Tył to tak zwane miejsce spotkań akcentów sportowych. Zaczynając od góry mamy agresywną antenę, potem spojler dachowy, następnie czarny spojler na tylnej klapie, który przechodzi na tylne lampy, następnie wielkie czarne wstawki w zderzakach, no i czarna dokładka pod zderzak... UFFF... myślę, że jakby się postarali to jeszcze można byłoby tam coś upchać ;)

 

Teraz najlepsza część czyli TYŁ samochodu, który mówi jasno i wyraźnie:

Patrz na te wydechy. Jak nic mam 300 koni!

Tyle się tam dzieje, że nie wiem od czego zacząć!

Wiesz co, nie będę tego robił bo mi się tusz skończy (znaczy się bateria w klawiaturze) więc sami sobie popatrzcie na ten wystylizowany tył samochodu, a ja idę dalej.

- POWER -

Obiecanki cacanki! Czyli kilka słów o silnikach.

 

Tak jak wcześniej wspomniałem i co zresztą widać, auto prezentuje się jakby miało 300 koni pod maską. Z której strony nie popatrzysz na ten model, to widać w nim MOC i SIŁĘ. Więc oczekujesz, że takie będą wrażenia z jazdy tym modelem: czyli FAST & FURIOUS.

Wszystko byłoby w porządku jakby to faktycznie była wersja TYPE-R czyli hot-hatch, ale NIE! Podstawowy silnik ma pojemność aż 1 litr, 3 cylindry i 129 koni. HMMM... chyba nie tędy droga

To tak jakby przyszedł jakiś koleś na siłownie, który wygląda jak Arnold Schwarzenegger, a biorąc sztangę w ręce podnosi tylko 50 kg. Trochę wstyd i obciach i taki też wysyła sygnał nowa wersja Hondy Civic z 1 litrowym silnikiem pod maską. Wielkie muskuły, a siły prawie żadnej.

Kolejny silnik to już lepsza sprawa: 1.5 litra i 182 konie. Pojemność mała, ale mocy całkiem sporo jak na hatchbacka, więc MUŁ to na pewno nie będzie, ale też nie auto pokroju: GTI.

Na koniec zostawiłem sobie diesla, który jest chyba najgorszą opcją dla nowego Civica. Pojemność jeszcze może być, ponieważ to nowoczesne 1.6, ale mocy tam za dużo nie znajdziesz, tylko 120 koni.

Co tutaj można dodać? Auto swoim wyglądem obiecuje bardzo wiele, ale tak naprawdę nie spełnia tych obietnic. Jedynie ten 182 konny silnik ma tutaj jakiś sens, bo reszta silników bardziej pasuje do Hondy Jazz, a nie do agresywnego Civica.

- WNĘTRZE-

Jak na zewnątrz tak i w środku?
Chyba nie do końca.

 

Hmm, wnętrze prezentuje się... jest jakoś tak... sam nie wiem. Niby nowocześnie, ale czegoś tam brakuje. Wygląda to tak, jakby projektanci za dużo czasu poświeci na stylizację zewnętrzną więc zabrakło czasu, aby dopieścić wnętrze.

Mamy klasycznie wyglądającą górę deski rozdzielczej, potem ktoś zrobił cięcie mieczem i poniżej wstawił taki FUTURE DESIGN z ekranem dotykowym i panelem klimatyzacji. Na samym spodzie panel ze skrzynią biegów, który jest totalnie bez polotu: kilka guzików i klasyczny drążek zmiany biegów.

Powiem tak: brzydko tam nie jest, ale brakuje polotu. Chodzi o to, że po agresywnym designie zewnętrznym można się było spodziewać takich samych fajerwerków w środku, a okazuje się, że wieje tam trochę nudą. Dodatkowo kiedy porównasz sobie tą deskę rozdzielczą do modelu Civica z 2005 roku to zaczynasz zastanawiać się czy projektanci nowej wersji nie powinni jechać na długi urlop, aby odzyskali trochę: kreatywności.

 

Mnie tam bardziej podoba się ten wcześniejszy design, a Tobie?

honda-civic-8-wnetrze

Honda Civic model, nr. 8.

honda-civic-10-wnetrze

Honda Civic, model nr. 10.

- PODSUMOWANIE -

O jeden akcent stylistyczny za dużo!

 

Możesz z mojego wpisu wywnioskować, że nowy Civic wcale mi się nie podoba, ale to nie tak. Auto prezentuje się bardzo zadziornie i agresywnie i ja lubię takie wyraźne auta.

Tylko, że nie podoba mi się, że to auto oszukuje swoim wyglądem: sugeruje, że jest hot-htachem, a nim nie jest. To po prostu klasyczny kompakt na sterydach, który nie ma pary, aby udowodnić swój wygląd. Projektanci chyba dostali wolną rękę, a potem nie widzieli kiedy przestać go projektować: a tutaj spojlerek, tam dysfuzoerk, a tam plasticzek i tak wyszedł im seryjnie tuningowy CIVIC.

Ogólnie mówiąc, auto prezentuje się fajnie, szkoda tylko, że pod maską nie znajdziesz 300-stu konnego potwora, ale małe ekonomiczne silniczki.

- HONDA CIVIC TYPE-R -

Czy to jeszcze klasyczne auto czy może już Batmobil!?

 

Byłem w wielkim błędzie bo myślałem, że nie da się jeszcze bardziej "dopakować" akcentami tuningowymi nowego Civic’a. A Tutaj taka niespodzianka!

Prototyp nowej Hondy Civic prezentuje się jak auto Batmana. Brakuje tylko karabinów zamontowanych w przednim zderzaku!

Auto na pewno zwraca na siebie ogromną uwagę, ale czy mi się podoba... to już będzie w innej opowieści.

Grzegorz Chęciński
Grzegorz Chęciński

Kinoman, miłośnik motoryzacji oraz gadżetów technologicznych.