Paralaksa tła

Ford vs. Ferrari – o rywalizacji tej dwójki z nieco innej perspektywy.

Wszystko o BMW 3 E30 | Roczniki – silniki – nadwozie.
15/05/2019
Toyota Yaris GR – a jednak można!
03/01/2020

Z początkiem grudnia 2019 roku na ekranach kin gościł film Le Mans’66 ukazujący historię amerykańskiego wizjonera i projektanta samochodów Carrolla Shelby’ego i nieustraszonego brytyjskiego kierowcy Kena Milesa w kontekście rywalizacji Forda z Ferrari. W skrócie: pewnego razu motoryzacyjny gigant Ford podjął próbę zakupu legendarnej wyścigowej marki Ferrari. Enzo zarzucił Ford’owi produkowanie brzydkich samochodów i uznał pomysł przekazania swojego dziedzictwa w ręce amerykańskiego koncernu za zniewagę. Odpowiedź ze strony szefa ekipy z Maranello wywołała wojnę, której bitwa rozegrała się na południu Francji podczas słynnego, długodystansowego 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Ja natomiast aby spuścić nieco powietrza z kół i nadać tej rywalizacji nieco innych kolorów postaram się zestawić ze sobą kilka faktów z historii obu producentów na literę F, które nie stawiają ich w blasku świateł i chwały. 3… 2… 1… START!

FORD MUSTANG II

Niektóre sequele są lepsze od swoich oryginałów, ale w tym przypadku mieliśmy do czynienia ze scenariuszem, w którym kontynuacja okazała się gorszą i to co najmniej o kilka, jak nie o kilkanaście kategorii. Wraz z przemijającą erą muscle i pony car’ów Ford postanowił odkryć na nowo Mustanga, czego efektem był ten oto hmmm… oparty na modelu Pinto. 

FERRARI DINO 308GT4/208GT4

Złotousty Enzo Ferrari stwierdził kiedyś, że aerodynamika jest dla ludzi, którzy nie potrafią budować silników – co nie oznaczało, że większość jego samochodów nie wyglądało jakby były uformowane przez wiatr, który notabene nazywał się Pininfarina (o potknięciach tego studia przeczytasz tutaj: https://autonowa.pl/wkrotce-90-lecie-powstania-studia-pininfarina-i-z-tej-okazji-przypomne-o-ich-najgorszych-projektach/)… z wyjątkiem drugiego modelu Dino (pierwsze Dino występowało jako odrębna marka Dino – na cześć syna Enzo), który to w latach 1976-1980 prezentował na sobie znaczek Ferrari, i którego projektantem był w głównej mierze Bertone. 

FORD EDSEL

Skoro poruszam już wątek synów słynnych konstruktorów, to pora przywołać do tablicy Ford’a. Henry również nazwał jedną z linii samochodów imieniem swojego syna. Jednakże podczas gdy oryginalne Dino jest ikoną, tak Edsel stał się legendą ze względu na swoją porażkę. Był za duży, zbyt dziwaczny, za drogi, za mało solidny i niezawodny. Zaledwie po dwóch latach produkcji i kosztach na poziomie 250 milionów $ Edsel został odstawiony na półkę.

FERRARI 512S

W 1971 roku wyświetlano inny film o rywalizacji podczas Le Mans, tym razem pomiędzy Ferrari 512S, a Porsche 917. W filmie zagrał Steve McQueen, a Ferrari na ekranie konkurowało ramię w ramię, a raczej koło w koło z niemieckim producentem ze Stuttgartu.

W rzeczywistości Ferrari 512S ukończyło wyścig na odległym trzecim miejscu, za plecami 917s, ze stratą 48 okrążeń.

FORD PINTO

Pinto osiągnął rozgłos jako auto subkompaktowe, które Ford sprzedawał ignorując poważne defekty dotyczące bezpieczeństwa. Dotyczyły one m.in. zwiększonego ryzyka pożaru podczas uderzenia w tył Pinto. Ford wydawał się być obojętny na liczne zgłoszenia takich przypadków i wkalkulował koszty pozwów sądowych w swój budżet, tym samym uznając takie rozwiązanie za tańsze od akcji serwisowych.

FERRARI F14T i F92A

Owszem, Ferrari spędziło 15 lat na dominacji wyścigów samochodów prototypowych zanim zostało zdetronizowane przez Ford’a, ale na innej arenie sportów motorowych pozostawali w absolutnej czołówce. Mowa oczywiście o Formule 1. I gdyby nie rok 2014, kiedy to dzięki wprowadzonym zmianom wszystkie zespoły musiały wrócić do desek kreślarskich, być może Ferrari utrzymało rekord wszech czasów. We wspomnianym sezonie osiągnięty wynik był rozczarowujący: najwyższą pozycją we wszystkich wyścigach sezonu była 2 lokata, a jako zespół Ferrari ukończyło rywalizację na 4 miejscu dla konstruktorów. Podczas gdy F14T miało problem z dowiezieniem stajni z Maranello na podium, to F92A z 1992 miało zwyczajnie problem z samym dojechaniem do linii mety. Jean Alesi ukończył jedynie 6 z 16 wyścigów, a jego partner z drużyny Ivan Capelli dotarł do szachownicy zaledwie 4 krotnie.

FORD ASPIRE

Amerykańscy producenci nie byli do końca przygotowani na wytwarzanie małych i wydajnych samochodów, które przypadłyby do gustu klientom w dobie rosnących cen paliw. Zamiast pobierać nauki woleli zawierać spółki z tymi, którzy takie pojazdy mieli w swojej ofercie. I tak Aspire opierało się na projekcie sporządzonym przez Mazdę, a powstawał w Korei Południowej, gdzie w latach 90-tych koncern miał w swoim posiadaniu część koreańskiej firmy KIA. Jednym zdaniem: produkowany przez KIA, sprzedawany przez Forda, ignorowany przez wszystkich. Pomimo nazwy, która wskazywała aspiracje Forda…skończyło się na “depilacji”, a model ten przepadł w annałach historii motoryzacji.

FERRARI 412

Ferrari 412 oraz jego poprzednicy 365GT4 i 400 byli tym, czym Ferrari być nie powinny. Nie tylko pudełkowate nadwozie i ciężkie linie charakteryzowały ten model, ale również brak dynamiki i osiągów. Co więcej, było to pierwsze Ferrari oferowane z automatyczną skrzynią biegów. Pomimo tych “niedoskonałości” model ten przetrwał w produkcji prawie dwie dekady.

FORD CORTINA

Dopóki Cortina wyposażona w podkręcony silnik z podwójnym wałkiem rozrządu i zawieszeniem Lotusa ścigała się na torach – dopóty można było uznawać ją za model znaczący. W seryjnym wydaniu była jednak niezgrabna, niedopracowana, z deficytem mocy i przede wszystkim zawodna.

FERRARI MONDIAL

Oto co się stanie, kiedy do Ferrari wstawimy drugi rząd siedzeń. Kupowanie Ferrari nie jest dla ludzi, którzy mają więcej niż jednego znajomego – tak by się przynajmniej mogło wydawać. Mondial czerpie z niezgrabnego projektu wspomnianego wcześniej Dino i na dodatek zostaje rozciągnięte nienaturalnie, aby wepchnąć z tyłu dodatkowy rząd siedzeń. Silnik również nie sprostał próbie stworzenie powiększonego samochodu według Ferrari: 10 sekund do setki i maksymalna prędkość na poziomie 220km/h. Na dodatek problemem był skomplikowany układ elektroniczny sterujący pracą silnika, który oznajmiał defekty właścicielowi specyficznym zapachem palących się kabli.

FORD PROBE

Ford Probe był dla europejskich moto entuzjastów namiastką amerykańskich muscle car’ów, przystosowaną oczywiście do panujących w Europie warunków. Pomimo, że pod maską pracował silnik pochodzący z Mazdy, to model ten nie cieszył zbyt dużym zaufaniem wśród kierowców, a częste problemy z elektroniką, wyciekami i rdzą skutecznie odpychały potencjalnych nabywców od zakupu tego modelu. Do tego ta nazwa, ewidentnie nie przetrwała próby czasy. I pomyśleć, że Ford tym modelem chciał zastąpić Mustanga…

FERRARI 208 GTB

Ferrari 308 GTB poniekąd rozwiązało problem stylistyki Dino 308 GT4, ale z drugiej strony mogło wpędzić swojego właściciela w wyższe podatki z tytułu pojemności silnika. Stąd powstał pomysł na model 208GTB, wyposażony w mniejszy silnik. Bazowe Ferrari napędzał jeden z najmniejszych silników V8 wszech czasów – miał zaledwie 2 litry i moc 155-170 KM. W 1982 r. dodano turbosprężarkę, dzięki której moc wzrosła do 220 KM. To i tak zbyt mało jak na Ferrari.

FORD ESCORT MK IV C

Może i wizualnie jak na swoje czasy nie było aż tak źle, aczkolwiek całość tego opakowania odstawała od wcześniejszych modeli i Escort krytykowany był za nijakie wzornictwo i jakość wykonania. Był głośny, nie nosił znamion ponadprzeciętności i przesiąknięty był wszechobecną nudą.

FERRARI F50

Pora zamieszać nieco w głównym kotle. Tak, to Ferrari F50 trafia do wrzątku. W swoim czasie F50 było porównywane z rewelacyjnym F40 i po prostu nie dorastało mu do pięt. 500-konny silnik i dopracowane zawieszenie nie współgrały z projektem nadwozia. Czarty w piekle chichoczą, że to najpaskudniejsze Ferrari w historii marki, a ci przecież pojęcie “paskudztwa” znają najlepiej.

FORD SCORPIO II

Pierwsza generacja Scorpio powstawała do 1994 roku jako następca Forda Granada. Wówczas ktoś w Fordzie wpadł na pomysł, aby namieszać na rynku wprowadzając wersję z odważną stylistyką. Ta w przypadku Scorpio II  okazała się na tyle kontrowersyjna, że niewielkie zainteresowanie tym modelem doprowadziło do całkowitego zrezygnowania koncernu Forda z jego dalszej produkcji i tym samym Scorpio nie doczekał się oficjalnego następcy.

FERRARI 612 SCAGLIETTI

Pomimo wprowadzania kolejnych modyfikacji i ulepszeń do tego modelu, Ferrari 612 Scaglietti pozostało na czarnej liście fanów marki. Akcje serwisowe w 2005 i 2007 roku, problemy ze skrzynią biegów powodujące przegrzewanie się samochodu, do tego prowadzenie odbiegające od tego, do czego fanów marki przyzwyczaiło Ferrari.

FORD FLEX

Robi wrażenie? Słusznych rozmiarów SUV ze sporą dawką amerykańskiego stylu i przepychu. Tylko dlaczego nie był oferowany w Europie? Zacznijmy od poważnych potknięć jeszcze w fazie produkcji, następnie przejdźmy do miażdżących recenzji ze strony jego użytkowników i  skończmy na powtarzających się awariach skrzyń biegów, pomp wody, korbowodów, a co za tym idzie awarii jednostek napędowych. Jakość wykonania stała się gwoździem do trumny i w roku 2019 Ford zapowiedział zamknięcie wieka tejże trumny. 

FERRARI 365 GTB/4 DAYTONA WAGON

Tylko spójrzmy! Co Ferrari sobie myślało pracując nad tym modelem? Termin sports wagon i Ferrari po prostu nie pasują do siebie w jednym zdaniu. Jednakże model 365GTB/4 podjął to ryzyko and odniósł dość spektakularną porażkę. 

FORD EXPLORER

Miał odnieść ogromny sukces na kanwie popularności konstrukcji typu SUV, ale zamiast tego znalazł się na liście najgorszych pojazdów spod znaku Forda za swoją skłonność do awarii powodujących zagrożenie życia – a mówimy tutaj o latach 90-tych. Ford toczył sądowe batalie między innymi z producentem opon – firmą Firestone, gdyż w tych pojazdach często dochodziło do wybuchów opon w trakcie jazdy. Wady konstrukcyjne? Z pewnością gdyby nie one i konieczne kolejne modyfikacje Explorer nie byłby dzisiaj tak zaawansowanym technicznie pojazdem. Tamten z lat 90-tych z kolei przypominał bardziej ciężarówkę, z nadwoziem koncentrującym się w jego środkowej części, co powodowało spore problemy z prowadzeniem co mogło skutkować przewróceniem się pojazdu, tym bardziej w sytuacji gdzie doszło chwilę wcześniej do wspomnianej wyżek eksplozji ogumienia.

FERRARI CALIFORNIA

Pierwsze przednio napędowe Ferrari z silnikiem V8, pierwsze oferujące dwu sprzęgłową skrzynię biegów i pierwsze ze składanym metalowym dachem. Dla purystów zmian było za dużo, tym bardziej jeśli dodamy do tego zawieszenie z charakterystyką odpowiadającą bardziej wygodnym przejażdżkom po okolicy, niż wciskania się z dużą prędkością w zakręty. Stylistyka również nie przypadła większości fanom marki do gustu. W konsekwencji Ferrari podejmując próby wybrnięcia z sytuacji stworzyło następce tego modelu pod postacią Portofino, które zdecydowanie lepiej prezentuje się od strony wizualnej.

FORD MODEL T

Larum! Alarm! Jak to?! Owszem, Model T jest ikoną motoryzacji, bez dwóch zdań zmotoryzował Amerykę i przyczynił się do rozwoju motoryzacji na całym świecie. Nie zmienia to jednak faktu, że był jeżdżącą trumną na kołach. W roku 1908 kiedy wszedł do produkcji pod względem bezpieczeństwa wyposażony był w klakson, czołowe światła i szybę, a kierowca na drodze musiał radzić sobie sam w kwestii zatrzymania pojazdu, gdyż Ford odmówił dodania dodatkowych hamulców przednich ze względu na redukcję kosztów. Problemy z hamulcami, a raczej ich brakiem oraz duża ilość wypadków spowodowała, że Ford Model T trafił do tego zestawienia.

FERRARI 348TS i TB

Ferrari 348 musiało zmierzyć się w swoich czasach między innymi z Hondą NSX. Sytuacji nie ułatwiało wątpliwe prowadzenie się tego modelu, często porównywane do pijanego marynarza, odbijającego się od kolejnych drzwi do pubu. Do tego stylistyka auta, będącego wyraźnie krótszym i węższym od swojego większego kuzyna Testarossy nie każdemu przypadła go gustu, a powstające repliki tego modelu na bazie Pontiaca Fiero umniejszały powagi tego dzieła konstruktorów z Maranello.

FORD (…) MACH-E

Prędzej piekło zamarznie, niż użyję pełnej nazwy tego… a zresztą, tutaj odpowiedź dlaczego:

https://autonowa.pl/w-holdzie-jedynemu-prawdziwemu-i-legendarnemu-mustangowi-zegnam-ikone-motoryzacji/

Radek Wójcicki
Radek Wójcicki
*** Z Pasji do Motoryzacji ***

Komentarze są wyłączone.