Paralaksa tła

10 sytuacji które irytują na stacji benzynowej.

Przestańcie z NAS kierowców robić idiotów!
28/05/2016
top gear
Ile starego Top Gear’a zostało w nowym Top Gear?
28/07/2016
 

Dzisiejsze stacje paliw to nie to samo co kiedyś. Teraz oprócz paliwa, mają także wiele pożytecznych rozwiązań, które ułatwią Ci życie, ale czasem ostro się na nie wkurzysz.

O statnio bardzo się spieszyłem, a w samochodzie już od dłuższego czasu świeciła się pomarańczowa ikonka z paliwa, więc nie było wyjścia i trzeba było szybko zatankować. Samo tankowanie poszło gładko, ale już zapłacenie za paliwo nie było taką łatwą sprawą. Niby co w tym może być trudnego: tankujesz, idziesz do kasy, wyciągasz gotówkę albo kartę i płacisz. Proste…tylko, że osoby przede mną nie płaciły za paliwo, ale załatwiały różne sprawy. Od wyboru hot-doga, wysłanie lotka po…

Kiedy tak stałem i wkurzałem się na uciekający czas to miałem natchnienie: wpadłem na pomysł aby zrobić listę: 10 sytuacji które wkurzają na stacji paliw. To jest ta lista:

 

Z drugiej PERSPEKTYWY

No to teraz się zacznie :) Hejtujemy stacje ;) Ja się wtrącę bo mam nieco inne zdanie na ten temat, inny punk widzenia, tak zwaną INNĄ PERSPEKTYWĘ ;)

Gabriela Łukoszek

Paralaksa tła

01

- Przepraszam, którędy do kasy?

- Tam, gdzie najdłuższa kolejka.

 

-- po PIERWSZE primo --

Kasy dla wszystkich.

 

Rozbudowały się te współczesne stacje benzynowe: zakupy spożywcze, kanapki, kawy, fast-food, lotek, alkohol i inne pierdoły. Wszystko to jest dziś dostępne na stacji paliw. Tylko, że dalej jedziemy tam głównie karmić nasze samochody, a nie nas samych. Więc fajnie byłoby jakby stacje miały rozwiązania (kasy) dla płacących tylko za paliwo. Czasem się spieszysz, chcesz szybko zatankować, zapłacić i lecieć dalej, ale nie możesz bo utknąłeś za „parówkowym skrytożercą”.

Może zrobić coś na wzór zamówień z Mc’donald. Taka elektroniczna budka, gdzie wybierasz numer stanowiska, płacisz i lecisz dalej, a reszta niech stoi i wybiera sobie rodzaj parówki do swojego hot-doga.

 

Z drugiej PERSPEKTYWY

No niby i ma trochę racji bo na niektórych stacjach wszyscy stoją w jednej kolejce, ale część stacji ma osobne stanowiska dla klientów którzy zamawiają jedzenie, a przy okazji wymyślają z jakiej mąki ma być bułka do hot-doga :) Zresztą ja tam jestem cierpliwa i w miarę spokojna, a poza tym rzadko trafiam na stacji na kolejki jak za komuny :) Ale pomysł z automatami do płacenia za paliwo - OK ;)

Gabriela Łukoszek

Paralaksa tła

02

- To z którym sosem?

- Hmmm…niech ja się tylko zastanowię.

 

-- po DRUGIE primo --

Hot-dogi a dokładnie ich wybór.

 

Jedzenie na stacji paliw to nie głupi pomysł, a serwowanie hot-dogów także może się przydać jak zgłodniałeś, a musisz szybko coś zjeść. Tylko po cholerę mamy taki wybór, przecież stacja paliw to nie mała gastronomia. Parówka, kabanos, a może biała kiełbaska - pyta obsługa osobę przed tobą - hmmm… niech ja się tylko zastanowię - odpowiada i stoi tam jakby od tego wyboru miało zależeć jego życie. Wiadomo, że wszystkie smakują tak samo, albo zaraz będą smakować tak samo bo pada kolejne pytanie - z jakim sosem - więc ta niezdecydowana osoba ma następną łamigłówkę do rozwiązania. Wiadomo, że i tak weźmie wszystkie bo jeśli coś jest w cenie to trzeba brać, a to że zabije już całkowicie smak hot-doga nie ma znaczenia.

Naprawdę potrzebujemy na stacji tyle rodzai hot-dogów?!

 

Z drugiej PERSPEKTYWY

EEEE tam, czepiasz się tych 5-ciu rodzai :) ciesz się, że nie mają pizzy, hamburgerów i kebabów :P

Gabriela Łukoszek

Paralaksa tła

03

- Wiem, że Pan tego nie chce… ale i tak muszę to wcisnąć.

 

-- po TRZECIE primo --

Promocje nie do odrzucenia.

 

Idziesz zapłacić za paliwo, a tam zawsze to samo! Nie skorzysta Pan z promocji „kawa + kanapka + ciastko”. Jak rzadko odwiedzasz stację paliw, to możesz pomyśleć, że tam niesamowicie dbają o klientów. Widzą, że jesteś zmęczony i głodny, więc oferują Ci super okazje. Nie daj się nabrać, ponieważ nie jesteś dla nich wyjątkowy i każdemu wciskają to samo. Nawet jakbyś wszedł z kubkiem kawy, do tego jeszcze przeżuwał kanapkę, cały był brudny od jedzenia to i tak Cię zapytają czy nie chcesz: kawy z kanapką.

Nie wiem jak wy, ale ja wiem kiedy jestem głodny czy spragniony i nie potrzebuję aby za każdym razem mi to przypominali.

 
 

Z drugiej PERSPEKTYWY

No masakra :) biedni Ci sprzedawcy :) nie dość, że muszą w kółko powtarzać jedno zdanie: „a może napój lub batonik za pół ceny” to jeszcze ludzie ich za to hejtują :)
Grześ wyluzuj :) taką mają pracę, takie mają zadanie ;)

Gabriela Łukoszek

Paralaksa tła

04

- ILE!? To co ja kupiłem?

 

- po CZWARTE primo --

Płyn do spryskiwaczy w kosmicznej cenie.

 

Warunki na drodze fatalne: pada mżawka, przednia szyba to cmentarzysko wszelkiego rodzaju insektów, a w zbiorniczku do spryskiwaczy wieje pustką. Wycieraczki się męczą, ale to niewiele daje i po prostu nic nie widzisz, więc parkujesz na stacji paliw. Bierzesz pierwszy lepszy płyn, idziesz płacić i jak słyszysz cenę to…. zastanawiasz się co kupiłeś: płyn do spryskiwaczy czy może jakiś specyfik do silnika który dodaje 50 koni. Nie wiem co dodają do tych płynów, ale to dalej tylko płyn do spryskiwaczy, a cenę ma kosmiczną. Kiedy spadnie pierwszy mróz to jest jeszcze lepiej i ceny osiągają takie wartości, że taniej będzie kupić wódkę i wlać do zbiorniczka.

Rada dla nas wszystkich, kupujmy ten płyn gdzie indziej, np: TUTAJ a może jak spadnie im sprzedaż to dadzą normalne ceny.

 

Z drugiej PERSPEKTYWY

No cóż, jeżeli cena mi nie odpowiada to kupuję gdzieś indziej ;) może takie sytuacje z nagłym brakiem płynu w spryskiwaczach nauczą być nieco zapobiegawczym :)

Gabriela Łukoszek

Paralaksa tła

05

- hmm…toaleta jest tutaj, to ja będę oryginalny i narobię tam!

 

- po PIĄTE primo --

Ludzie, którzy nie wiedzą jak korzystać z toalety…

 

Ogólnie staram się nie oceniać ludzi, ponieważ każdy ma swoją historię i swój świat widzi ze swojej perspektywy, ale czasem po prostu się nie da. Wchodzisz do toalety na stacji benzynowej, a tam po prostu armagedon, widok taki jakby rozerwało kogoś…DUPĄ - obsrana cała kabina. Nie rozumiem, nie rozumiem jak można być takim paździochem, aby załatwiać się w taki sposób. Przecież korzystanie z toalety to nie taka skomplikowana operacja i uczymy się tego już od małego, więc nie mam usprawiedliwienia dla takich wieśniaków.

Jak ktoś nie kontroluje swoich zwieraczy to proponujemy TO, albo TO.

 

Z drugiej PERSPEKTYWY

Może i brutalnie przedstawione, ale w sumie zgadzam się. Dla takich zachowań nie ma usprawiedliwienia.

Gabriela Łukoszek

Paralaksa tła

06

- Niech czekają frajerzy aż skończę kawę.

 

- po SZÓSTE primo --

Blokowanie stanowisk.

 

Na stacji duży ruch, więc ustawisz się za jednym z aut i czekasz na swoją kolej. Czekasz…czekasz…na stanowisku obok, pojechały już dwa auta, a Ty dalej czekasz. Po jakimś czasie zauważasz, że ktoś wstał z bufetu ze stacji i udaje się do auta które blokuje stanowisko. No cóż, chłopina był przecież spragniony i musiał posilić się kawą i pączkiem, a że jest bucem, to ma w dupie, że blokuje stanowisko.

Nie bądź cwaniakiem i nie blokuj stanowiska, tylko zrób miejsce dla innych.

Paralaksa tła

07

- Widzę dwa autobusy...to nie wróży niczego dobrego.

 

- po SIÓDME primo --

Wycieczka na stacji

 

Wiesz że do domu już nie daleko, ale Twoja potrzeba coraz bardziej Ci doskwiera, więc nie ma wyjścia trzeba będzie załatwić to na stacji. Mijasz napis 5 km do stacji, więc z tego szczęścia naciskasz bardziej gaz, wpadasz na parking jak Kubica na rajdzie i tylko kątem oka rejestrujesz dwa autobusy. Tylko, że z Tobą kiepsko więc o tym nie myślisz tylko pędzisz bez zastanowienia do toalety, a tam… kolejka jak za komuny po mięso. Tak! Te dwa autobusy to wycieczka i każdy z uczestników stoi w tej kolejce do toalety.

Jak masz pecha, to nic na niego nie poradzisz, ale czasem nie warto zostawiać wszystko na ostani moment ;)

Grzegorz Chęciński
Grzegorz Chęciński

Kinoman, miłośnik motoryzacji oraz gadżetów technologicznych.